środa, 18 listopada 2015

Jeszcze grajmy ... i o piwniczce naszej małej ...

W sobotę zamknęliśmy wszystkie roboty zewnętrzne, a ostatnim punktem było wstawienie drzwi piwnicznych. Inaczej jest, kiedy drzwi wstawia się razem z framugą, a bardzo ciężko je dopasować osobno. Liczne przymiarki, przycięcia, pasowanie zawiasów, śrubowanie tychże i ... tadam!


 ... są! wpasowały się prawie idealnie. Mamy najprawdziwszy "loszek", spory kawałek przestrzeni do zagospodarowania półkami, chłodny latem i ciepły zimą ... bo w chłodniejsze dni już wyczuwało się stałą temperaturę wewnątrz. Wstawialiśmy je osobno, bo te z framugą już zostały wpasowane, a te są dodatkowymi ... mamy nadzieję, że mróz nie dojdzie do środka przez podwójne drzwi .


W nagrodę wybraliśmy się wieczorem do Przemyśla, na Zamek, gdzie odbywał się koncert zespołu "U studni". Oczywiście "kraina łagodności", poezja Adama Ziemianina, Edwarda Stachury, twórczość i kompozycje własne artystów, wszystko to tworzyło bardzo interesującą mieszankę ...
Na widowni znajome twarze, o! ta pani podgrywała na harmonijce ustnej na spotkaniach w Piwnicy pod Niedźwiadkiem ... zespół wyśpiewał dużo piosenek, a publiczność nie chciała ich wypuścić ze sceny, bisowali kilkakrotnie.


A wracając do naszych gospodarskich zajęć, zaczęliśmy już roboty wewnątrz, Na pierwszy rzut poszło czyszczenie ściany z bali, która jest jednocześnie ścianą chatki i tutaj będzie wycinany otwór drzwiowy ... nie, nie, drzwi nie będziemy montować, będzie swobodne przejście. Mąż mówił, że jeśli za ciężko mi i za pyliście wykonać tą robotę, to obudujemy ją deskami i będzie ... no gdzież! szkoda topolowych bali, bielutkich i gładkich chować pod deską ... zawzięłam się, maska na twarz, wiertarka z tarczą do ręki i jakoś poszło ... nie za idealnie, pozostały wżery z impregnatem, ale to tylko dodaje belkom patyny starości ...


Potem między belki wbijemy sznur i po robocie. Mąż prąd już wprowadził, tak że i wieczorami można tam co nieco podłubać. Także i samo wejście piwniczne zyskało nową oprawę, z zalegających hałdą kamieni ze starej piwnicy ... powstały masywne schody w jedną i w druga stronę, a z płaskich kamieni placyk u drzwi ... żeby po błocie nie chodzić ...


To schody "zejściowe" z chatki, trzeba jeszcze dokończyć ścieżkę płytami kamiennymi, niech no tylko kręgosłupy troszkę odpoczną:-) ... planuję tutaj różne roślinki płożące, żeby przerastały między kamieniami, wychodziły na płyty kamienne, zwisały "brodami" w dół ...


... a te bardziej strome, prowadzą do małego garażyku  z lewej strony, toporne i niezbyt uładzone ... takie schody spotykaliśmy na ścieżkach do rumuńskich cerkiewek. Kamienie, bardzo ciężkie, potężne, trzeba było się sporo nasapać i nadźwigać, żeby wpasować je w odpowiednie miejsce.
Pisałam Wam sporo o płocie i bramie, które budowaliśmy z myślą o psach, żeby nie wybiegały na drogę ... tak, niezbyt długo cieszyliśmy się, że zatrzymują nasze psy ... Paździoch pokazał Miśce, jak sobie radzić ...



Ten łańcuszek miał niby przeszkadzać przed wyłażeniem, ale gdzież tam, można go spokojnie zdjąć.
A Amik radzi sobie inaczej, bo tutaj nie zmieści się pod bramą ... po prostu obiega przez sąsiedzkie obejście. Nie pozostaje nic innego, jak zaginać płot i budować go dalej z obydwu stron:-)


Na grządce wysiała się sałata dębolistna i ... kolendra, sałatę podskubuję na bieżąco, a kolendra ... niech sobie rośnie ładnie dalej;-)
Jest mi trochę smutno, że nie mogę częściej u Was bywać ... staram się czytać  wpisy, jak wpadam raz w tygodniu do domu,  na pozostawienie bodaj małego komentarza już brakuje czasu, wybaczcie.
Nie mamy w chatce internetu, może kiedyś to się zmieni.


Pozdrawiam Was gorąco, dziękuję za odwiedziny i dobre słowo, pa!


16 komentarzy:

Agata Zinkiewicz pisze...

Piwniczka fajna sprawa- podwojne drzwi, pomysł świetny.marzy mi się taka także zazdroszcze
Schody z kamieni rewelacja to co kochamy- kamienie.u nas ich wszedzie ale nie mamy dołku zeby takie zrobić-wasz pomysł trafiony w dziesiątkę.napracowaliście sie bardzo cieżko wiec nagroda zasłużona :):):) wypoczynku życze i do uslyszenia!

ankaskakanka pisze...

Wszystko mi się podoba. I drewniane ściany i kamienne schody. Mój płot jest położony niżej, ale Kasta jest duża, toteż łatwiej byłoby jej przeskoczyć.

Beata Bartoszewicz pisze...

Efekty Twoich i mężowskich prac Mario są imponujące. A pieski sprytne, Paździoch śmieszny taki. trzeba jakoś zabezpieczyć, aby się nie wydostawały :( a żeby w gości mogły przychodzić.

Serdeczności posyłam,
BB

grazyna pisze...

Piesek sprytny!!!schodki mi sie bardzo podobaja, piwniczka tez...ciagle cos upiekszacie i ten proces dla Was musi byc bardzo budujacy> Pozdrawiam serdecznie

Pellegrina pisze...

Nawet kiedyś wzięłam na tygodniową próbę internet mobilny do chatki ale prawie go nie używałam, tyle tam innych fascynujących, pilnych, uroczych prac do zrobienia.
Te wielgachne kamienie podziwiam, u nas takich nie ma a kiedyś wpadłam do składu, spytać o cenę. Porażająca! Nawet nie wiecie jaki majątek posiadacie!!
Pewnie już to pisałam ale wciąż mi się nasuwa nadzieja, że mościcie sobie wygodne gniazdko do stałego zamieszkania. A ten kolor desek i drzwi to tek? Taki ceglany i słoneczny.

Barbara Wójcik pisze...

" Loszek" mnie zauroczył!

mania pisze...

Ależ te psiaki sprytne! Nasz Florek też jest cwany, nie odstępuje Laury. Nie jest to bezinteresowne uczucie, Laurusia dzieli się z nim biszkoptami :)
Piwniczka bardzo stylowa.
Pozdrawiam serdecznie

Zofijanna pisze...

No i proszę sznur pomiędzy belkami- Huculszczyzna zapachniało, a drzwi cudneeee !!!! Podwójne drzwi skutecznie powinny chronić przed mrozem. Widziałam takie w pewnej łazience, skąd było wyjście na strych do suszarni. Sprawdzało się to doskonale, a zimy w tamten czas były tęgie !
Podziwiam te ścieżyny z kamieni - toż tu potrzeba nie lada siłacza, żeby temu sprostał. Paluchy też można przyciąć i to nie tylko u rąk !!!
Skąd na to siły brać? Nie dziwię się, że zmęczenie Was dopada.
przyjdą święta odpoczniecie i dalej powoli skończycie, żeby wiosną móc zając się sadzeniem owych ' bród '
W skali 1:10 stawiam za końcowy efekt 10- tkę.

Mażena pisze...

Mnóstwo pracy! ale wyszło pięknie. Odpoczynek z balladami, poezją czy piosenkami zasłużony i należny! Miejsce tez ciekawe. Pięknie tam u Ciebie, ciekawią mnie skarby, które trafią do piwniczki...

Aleksandra pisze...

I mnie się wszystko podoba, podziwiam osoby z wielka pasją. A psy rewelacja są szczęśliwe. Pozdrawiam

Bozena pisze...

Witaj Marysiu! Jakoś obu nam nie starcza czasu, aby poodwiedzać się na bloogowych płaszczyznach. To utrapienie , bo chciałoby się, ale jakoś nie wychodzi... Praca wre! Widzę, że Wasza cudna chata jeszcze bardziej pięknieje.I masz piwniczkę , o której ja na razie mogę tylko marzyć, ale wszystko w swoim czasie. Powiedz mi tylko, skąd bierzecie kamienie. Oczywiście te, które nie pochodzą ze starej piwniczki?Pozdrawiam serdecznie.

Piotr Sztukowski pisze...

Piwnica wyszła pięknie! Podwójne drzwi w zupełności wystarczą do utrzymania stałej temperatury...u nas też takie były ale po odbudowaniu wejścia do piwnicy jeszcze nie znalazłem czasu na drzwi wewnętrzne.
Belki są super! Dobrze, że nie zakryliście :)
Widoki cudne :) Pozdrawiam serdecznie.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Agata, taka piwnica to moje marzenie, w domu stacjonarnym mamy tylko niedużą spiżarnię, do tego z piecem gazowym, jest w niej ciepło i zbytnio nie ma warunków do przechowywania, a tu - wypas! ukształtowanie terenu wymusiło na nas stopniowanie ścieżek, dojść, dużo mamy schodów na tej pochyłości; pozdrawiam.

Ania, psy sobie nic nie robią z przeszkody, przyzwyczaiły się do płotu i szukają sobie swobodnych dojść, a tak się cieszyłam:-) moim do głowy nie przyjdzie przeskakiwać, skoro tyle luzu dookoła; pozdrawiam.

Beata, mąż stracił sporo kilogramów, bo ja na miejscu, a on do pracy, a po pracy ani chwili odpoczynku, i tak zleciał nam ten czas od wiosny; jesteśmy już zmęczenie, ale chcemy zakończyć wszystko i mieć z głowy; Paździoch jest mały, do tego ma wysuniętą dolną szczękę i wygląda przekomicznie, a oprócz tego śpi na środku drogi, nie zwracając uwagi na przejeżdżające auta, to one muszą uważać:-) hm! pewnie sprawię im bramę z klapką:-) pozdrawiam.

Grażyno, psy mają zmyślnego nauczyciela, wiejskiego ulicznika i powsinogę; oj, budujący i bardzo męczący, troszkę już pragniemy odpoczynku; i ja pozdrawiam.

Krystynko, u nas by się przydał, mężowi do pracy potrzebny; kamienie nie do udźwignięcia, przesuwamy je tylko po podłożu, a ponieważ teren pochyły, nawet idzie to sprawnie; tutaj wszyscy mają coś zbudowanego z kamienia, a zwłaszcza stare obejścia, zresztą wiele wykorzystanych jest kamieni ze starych fundamentów, rozwalonych piwnic, co niektórzy wyrzucają niepotrzebny rumosz skalny, i tam też można coś wybrać; pozdrawiam.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Krystynko, tak, planujemy tam osiąść, na "stare lata"; tak, to ten kolor, trzeba było zachować równowagę między starym a nowym; pozdrawiam jeszcze raz.

Basia, najprawdziwszy, głęboki; pozdrawiam.

Mania, o, to pewnie jeszcze do tego wyjada jej z rączki:-) psy są mądralińskie bardzo; pozdrawiam.

Zofijanko, w chatce już wypełnienia sznurowe funkcjonują od jakiegoś czasu, zatem przeniesiemy na drugą stronę; jam to siłaczka, daję radę wszystkiemu:-) nie, w święta nie odpoczniemy, u nas zawsze wyjazdy; ojejku, żebym tylko sprostała tej 10-tce:-) pozdrawiam.

Mażeno, już ci odpowiadam, jakie to skarby, a więc przede wszystkim przetwory, warzywa i owoce własne, nalewki przeróżne, no i serów spróbowałabym jakichś zrobić, zapomniałam o kwaśnym mleku:-) pozdrawiam.

Aleksandro, obydwa psy po przejściach, u nas znalazły spokój; zaczęliśmy od kupna zakrzaczonej jak dżungla ziemi, i tak pracujemy tutaj nad zagospodarowaniem; pozdrawiam.

Bożeno, no właśnie, czasami wręcz mi przykro, że zaglądają do mnie różne osoby, piszą komentarze, a ja nawet nie mam czasu do nich zajrzeć, jakoś wyjątkowo w tym roku, przez nawał różnej pracy; kamienie przeważnie z odzysku, zbieraliśmy też na gruzowiskach przydrożnych, przy budowie nowych dróg które powstały, wiele kamieni leży na miedzach, bo przeszkadzały na polach, na łąkach, wiele leży w krzakach, wywiezionych jako gruz; nad rzeką nie zbieramy, nie wolno; pozdrawiam.

Piotr, pomyśleliśmy sobie, że nawet gdyby mrozy były siarczyste, to można jeszcze włożyć jakąś ocieplinę między drzwi:-)z belek jest zbudowana stara część, to topola; pozdrawiam.

Na różowej chmurce pisze...

Moj mąż pozazdrościłby Wam tej piwniczki..to Jego marzenie...ale macie tam u Was fajnie..choc roboty w brud to jednak swoje i kochane :):)!!!

Merametal pisze...

Dom bez piwnicy - traci się bardzo wiele. A jak drzwi są eleganckie, to od razu chce się odwiedzać taką piwniczkę. Ile rzeczy można w niej schować - to jest całe podziemie przedmiotów niepotrzebnych i potrzebnych okazjonalnie.