środa, 2 stycznia 2019

Jak zwykle ...

... uciekliśmy przed hukiem petard i fajerwerków na Pogórze.


Zwierzęta bardzo boją się wystrzałów, a tam docierają tylko ich przytłumione odgłosy z górnej wsi.
Pewnie z naszej góry widok na całą okolicę o północy jest niezły, ale jeszcze nigdy nie zdobyłam się na opuszczenie ciepłego łóżka i spacer pod kapliczkę chociażby:-)
Toast noworoczny spełniliśmy jak zwykle wieczorem, a potem zasłużony sen:-)
Pogoda jak nie w zimie, lało przez święta, po świętach, a kiedy wybraliśmy się w ulubiony objazd pętelki prowadzącej przez Arłamów w dolinę Jamninki, śnieg zastaliśmy tylko na samej górze w lesie, a drogą szli najprawdziwsi turyści z plecakami:-)

Zewsząd ciurkały strumienie, wody spływały do już i tak wezbranego Wiaru.
Zerknęliśmy na nowy most ... szeroko rozlana woda swobodnie płynęła pomiędzy solidnymi słupami, ale już widać było jej potężną siłę ... jednak może zdarzyć się wyższa woda, wyrwane pnie mogą zatrzymać się na przeszkodzie ...


Może lepiej nie wizualizować sobie takich katastroficznych wizji.
Ale nie mogę zapomnieć zdjęcia z nowej książki Stanisława Krycińskiego - Pogórze Przemyskie - Tajemnice doliny Wiaru, gdzie widziałam zdjęcie Huwnik po powodzi w 1980 roku, na którym Wiar zabrał drogę i już podmywał mury kościoła, właśnie tego ...


Nowy Rok przyniósł ze sobą pierwszy słoneczny od wielu dni poranek.
Kiedy świtem wypuściłam psy, na wschodzie rysowała się ponad górami różowa zorza.


Kopystańka jeszcze tonęła w mroku, ale migoczące światełka na jej zboczu znaczyły, że schodzą stamtąd ludzie z zapalonymi czołówkami. Czyżby tam witali Nowy Rok?
Potem wyszło słońce i na krótki czas oświetliło okolicę ... bardzo lubię to miejsce, zjazd do Rybotycz drogą wijącą się wśród pagórów ... wierzchołki pobieliło trochę.


Zatem na widoki trzeba pojechać pod kapliczkę ...


Odchodzącym do lasu szlakiem prowadziły tropy wielkich łap ... pewnie wilki tędy przeszły nocą ...


Za to widoki w drugą stronę jak zawsze urokliwe ... nad Kopystańką już widać nadchodzący od zachodu front ...




Potem przyszły chmury, w Górach Sanocko-Turczańskich do dziś sypie zdrowo białym, jak sprawdzam na kamerach Arłamowa... w dolinach mokro ...
Pozdrawiam Was serdecznie, wszystkiego dobrego w Nowym Roku, pa!






18 komentarzy:

Krzysztof Szady pisze...

Marysiu!

Też chciałoby się uciec... uciec jak najdalej... najlepiej na wschód...
I nie chodzi tylko o wybuchy petard....

Pozdrawiamy gorąco - g. i k.

Barbara Wójcik pisze...

Niech ten rok przyniesie Wam wiele szczęścia i radości Marysiu.

Black Cat pisze...

Marysiu szczęścia i zdrowia w nowym roku oraz wielu jak zawsze wspanialych wpisów i fotografii☺

colorado2811 pisze...

Wreszcie udało mi się wyjrzeć z nory i pozaglądać tu i ówdzie. Widoki miałaś przepiękne na powitanie Nowego Roku. Niech cały rok będzie tak piękny!

PIK pisze...

Samych dobrych dni pod Kopystańką w Nowym Roku! Pozdrawiam

Aleksandra pisze...

I tak w tym roku było mniej tych petard. Oby ten rok był dla Was ciekawy pomyślny i radosny. Do mnie zawitała zima, na jak długo zobaczymy.

Pellegrina pisze...

Ja też oczywiście uciekłam na skraj chociaż mi nie przeszkadzają fajerwerki i było ich sporo we wsi, kanonada prawie kwadrans znad szkoły, gdzie był pewnie wielki bal. Pogoda u nas też marna, deszcz, błoto, szaro i mokro. A świt przespałam ale na pewno nie był taki cudny, bo gdy wstałam padał śnieg z deszczem.
Oby ten Rok był niespodziewanie najlepszy Maryjko!

Lidka Lidka pisze...

a na niziny dzis zawitał śnieg, czyżby dobra wróżba na Nowy Rok? :) Oby nam się dobrze działo :)

Krzysztof Gdula pisze...

Mario, dzięki Twojej wskazówce i mapom googli, przed chwilą wędrowałem drogą między Huwnikami a Rybotyczami. Oj, ładnie tam masz, ładnie!
Zwróciłem uwagę na tamtych dwóch z plecakami. Twardziele. Kiedyś mówiło się „wyryp” o zimowych górskich wędrówkach z plecakiem, a ich uczestników podziwiano.
Oglądałem też Kopystańkę. Kawał góry. I znowu powiem: oj, ładnie tam masz!
Pięknych wrażeń i dużo uśmiechu życzę na nowy rok, Mario.

Maciej Beskidnick pisze...

O tak ten noworoczny poranek był śliczny. Do tego Księżyc, Wenus i Jowisz w jednej praktycznie linii zbieżnej do horyzontu, niestety rankiem się nie napatrzyłem bo musiałem śmigać do pracy, a zaraz potem nadeszły chmury i wszystko przesłoniły, a już nawet na dach wyszedłem, licząc na ciekawe zdjęcie, bo przecież, jeszcze Merkury tam widniał tuż nad ziemią.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Krzyś i Grażynka, no jasne, że na wschód, przecież "tam jest na pewno jakaś cywilizacja":-) jakoś tak jest, że człowiek potrzebuje coraz więcej spokoju. Troszkę jesteśmy w domu, spotkanie z pttk-owcami, kolęda, małe przeziębienia, a chatka mrozi się i czeka na nas do jutra; śnieg sypie, boję się o tunel, żeby go znowu nie połamało; pozdrawiam.

Basia, dzięki serdeczne, i wzajemnie wszystkiego dobrego; pozdrawiam.

Black Cat, dziękuję, i Tobie najlepszego w Nowym; a dobre słowa to wielka przyjemność dla mnie; pozdrawiam.

Iwonka, jak człowiekowi coś dokucza, to nie chce się nic, a co dopiero udzielać na blogach; zdrowia życzę, a reszta jakoś się ułoży, i sobie też tego życzę:-) coś zeszło ze mnie powietrze, szkoda, że nie hibernujemy w zimie jak misie:-) pozdrawiam.

Kordianie, dzięki wielkie, i Wam samych dobrych dni; pozdrawiam.

Ola, może ludzie trochę mądrzeją, współczują zwierzętom, a może te bajery są bardzo drogie, przecież to kupę kasy wylatuje w powietrze; i u nas zima, sypie, oby nie za dużo; dobrego, Olu, pozdrawiam.

Krystynko, jak się jest młodym,to nawet bawią takie imprezy, sami nie opuszczaliśmy żadnego balu, a teraz nikt by nas nie wygonił; szkoda mi zarwanej nocy, którą potem ciężko odespać, i głowa ciężka; to wyjątkowy ranek po tak długim czasie, kiedy wyszło słońce, teraz ani śladu promyczka, zima, pani, zima:-) dziękuję ... i Tobie najlepszego; pozdrawiam.

Lidka, przecież niziny nie mogą być traktowane przez naturę po macoszemu; nie dość, że płasko, to jeszcze bez śniegu:-) i co? wyjęliście sanki? będzie kulig? pewnie, że dobra wróżba śniegowa, czystość bieli, bajkowo w lesie, tropy na śniegu; niech się dzieje jak najlepiej; pozdrawiam.

Krzysztof, z ciekawości też przejechałam ludzikiem tą trasą; a był tam po drodze taki jeden drogowskaz w prawo, to do nas:-) góry, pagórki, dużo lasu, mało ludzi; tak, jest ładnie; może ci wędrowcy zmierzali gdzieś na kwaterę na Sylwestra, za mokro było na biwakowanie pod chmurką; chociaż, twardzielom nic nie straszne:-) najlepszego na Nowy; pozdrawiam.

Maciej, aż mnie rano zadziwiło, że niebo czyste, i gwiazdy widać, i księżyc, mimo, że noc jeszcze deszczowa; choć niedługo trwał ten spektakl, jednak napełnił radością na nowy czas, może to rzeczywiście dobra wróżba; pozdrawiam.

puchzeslow.pl pisze...

też chętnie uciekam przed działem sylwestra. znowu znaki wilków :) w swoim życiu do tej pory miałam dwie przygody z wilkami jedna na Mazurach druga na Kaszubach, obie niesamowicie przeszywajace...zawsze będę o nich pamiętać. pozdrawiam

Kris Beskidzki pisze...

Bardzo klimatycznie :)
Pozdrawiam :)

Joanna pisze...

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

Maks pisze...

U nas strzelali cały Sylwester i cały Nowy Rok, moje psiaki chciały oszaleć! Pozdrawiam ciepło! :)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Asia, wilki krążą bardzo blisko nas, zeszłej zimy znajdowałam ich tropy za sadem, a to bardzo blisko chatki; myślę, że spotkam kiedyś wilka oko w oko, po prostu najdziemy na siebie:-) cenię spokój, a już zarywanie nocy muszę odsypiać przez dwa dni:-) więc sylwestrowe balowanie odpada zupełnie; pozdrawiam.

Kris, tak jak lubimy:-) szkoda, że nazajutrz trzeba było na chybcika wracać do domu i młodzież wyprawiać w daleką podróż na wyspy; pozdrawiam.

Joanna, dzięki wielkie, i Tobie najlepszego; pozdrawiam.

Maks, sam widzisz, jak takie wystrzały działają na zwierzęta, że też ludzie nie mogą się powstrzymać; i tak już widać poprawę, bo niektóre z miast zrezygnowały z pokazów, w przyszłości może będzie lepiej; pozdrawiam.

agatek pisze...

Nie chwal się zbyt głośno, że udało Wam się uciec od petard bo w przyszłym roku przyjdą :P Piękne zdjęcia :) Mam nadzieję, że śnieg roztopi się kulturalnie bez zalewania... ale kiedyś tego śniegu było bardzo dużo i jakoś nikogo nie zalewało... może ludzie w złych miejscach się osiedlają? Zbyt blisko wody? Moc pozdrowień :D

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Agatek, jeśli przyjdą petardy, to tylko symbolicznie, bo tutaj zupełne bezludzie:-) natura jest mądra, nie topi śniegu od razu, lasy przytrzymują, nocą mrozi, dniem topi, tak, że myślę, że nie będzie gwałtownego spływu wód wiosną; tak, budują na terenach zalewowych, 100 lat wody nie było, a w 101 przyszła; pozdrawiam.