czwartek, 26 marca 2020

W trzecim tygodniu ...

... wychynęliśmy z naszego akwarium na świat, który nie był już taki sam, i już chyba nie będzie.
Dlaczego z akwarium?


Tak już pozostało z poprzednich lat, że kiedy pokazuję akwarium, czyli temat zastępczy, to znaczy że męczy mnie choroba i muszę zostać w domu:-)


Dopadła nas ciężka grypa, takiej jeszcze nie doświadczyliśmy. Kiedy spojrzałam w lustro, popatrzyła na mnie blada twarz o podkrążonych oczach, zapadniętych policzkach, a pieczołowicie wyhodowana oponka gdzieś zniknęła, Powoli wracamy do świata żywych, najgorszy jest brak sił, ani czytać, ani pisać, ani chodzić gdzieś dalej, wybaczcie moją nieobecność na Waszych blogach.


O wędrówkach na razie można pomarzyć, co najwyżej pogrzać w słońcu stare kości na ławeczce przy ciepłej ścianie chatki.


Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za przyjazną obecność, pozostawione słowa, zdrowia przede wszystkim życzę i dużo optymizmu, wszystkiego dobrego, pa!

28 komentarzy:

agatek pisze...

Powrotu do sił życzę. Cieszę się, że zdrowie powraca. Śliczne zdjęcia :)








Agnieszka Mikołajczyk pisze...

Beautiful photos

Klarka Mrozek pisze...

dużo zdrowia, trzymajcie się!

Olga Jawor pisze...

Marysiu, dużo serdecznych myśli Tobie, Wam obojgu zasyłam!*

Piotr z Roztocza. pisze...

Świat na pewno nie będzie już taki sam,ale my ludzie,którzy potrafimy jeszcze normalnie myśleć,musimy powrócić do życia w zgodzie naturą w jak największym stopniu.Są jeszcze miejsca gdzie życie toczy normalnie,gdzie ludzie ze sobą rozmawiają,cieszą się i odwiedzają. Mi samemu może uda się już w tym roku zamieszkać już na stałe na Roztoczańskiej wsi. Pięć lat do emerytury jakoś minie,a póżniej niech będzie biedniej,ale spokojniej.Pozdrawiam serdecznie i dużo dużo zdrowia,słoneczka i pogody ducha życzę.Jakoś przetrwamy ten trudny czas.Pozdrawiam Piotr z Roztocza

Zielonapirania pisze...

Mario, tak mi przykro, ale jednocześnie cieszę się, że wróciliście obydwoje do zdrowia. Jestem cichą czytaczką Twojego bloga już od lat i wiem, że jeszcze wieloma Waszymi wycieczkami się zachwycę:)
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i do ulubionych zajęć.

Aleksandra I. pisze...

Przede wszystkim zdrowia i sił życzę. Znam ten ból bo sama z końcem lutego borykałam się z chorobą. A teraz z zamknięciem w domu. Przyszły trudniejsze chwile. Nie damy się wyzdrowiejemy i będzie dobrze. Pozdrawiam ciepło.

wkraj pisze...

Dużo zdrowia i szybkiego powrotu do sił. U nas też była paskudna grypa końcem lutego a i rok zaczął się chorobami jakby zapowiedź tego co się dzieje. Za oknem wiosna coraz bardziej rozkwita a tu przymusowe siedzenie, dobrze, że jest ogród. Pozdrawiam ciepło :)

grazyna pisze...

No to mocno Cie dopadlo..dluga grypa ale dobrze, ze juz z niej wychodzisz a sily powroca. Wyglada na to, ze jestes w chatce, wiec z dala od szalejacego koronawirusa. Pilnuj sie i odpoczywaj, slonkowiosenne łap i wszystko bedzie dobrze. Sciskam

Krzysztof Gdula pisze...

Już miałem pisać do Ciebie, tak długo milczałaś.
Jesteś babcią, jak ja jestem dziadkiem, ale niewiele jesteś starsza od mojego syna, więc nie mów, proszę, o starości. O niej porozmawiamy za 20 lat, gdy wspominać będziemy obecny wirusowy czas.

Loyal Pat pisze...

Zdrowia!!!Zdrowia!!!Zdrowia!!!

Bozena pisze...

Marysiu, przykro, że tak się rozchorowałaś. Te wiosenne grypki są strasznie zjadliwe i dają człowiekowi popalić. Wiem coś o tym, bo przez ostatnie lata często zaczynałam chorować pod koniec lutego i trzymało mnie aż do początku kwietnia. Choroba wysysa siły i chęć do życia, jednak wierzę, że będzie coraz lepiej, a wiosenne słoneczko doda sił i nastroi Cię pozytywną energią.Życzę Tobie i rodzince szybkiego powrotu do zdrowia. Trzymajcie się z dala od innych wirusów. Pozdrawiam serdecznie :)

Ula pisze...

Czekam na Wasz powrót do "aktywnych" i dalsze wędrówki.

Trzymacie się

Ataner pisze...

Duzo zdrowka Marysiu, trzymajcie sie!

Anonimowy pisze...

Dała Pani głos, jakże mnie to cieszy. W prognozach widać cieplejsze dni, więc i wracanie do sił będzie łatwiejsze. Czasem się okazuje, że człowiek wiele może. Pani Mario, przetrzymała Pani najgorsze, więc tylko rychłej poprawy życzę, z czasem:
"... Jeszcze będzie przepięknie
Jeszcze będzie normalnie
Jeszcze będzie przepięknie aaa..."
I doczekamy kolejnych relacji. Wszystkiego dobrego Pani Mario, Alik

Kto chce szuka sposobu pisze...

Mario, mam nadzieję, że macie zapasy i nie musicie nigdzie wychodzić ze swoich włości, żeby osłabionym rekonwalescentom szybko siły wróciły!
Pozdrawiam serdecznie i wspieram serdeczną myślą.

krzyś pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Zdrowia kochana Pani Mario! Bez Pani czegos brakuje. Nikt tak pieknie nie potrafi opowiadac. Mam nadzieje ze najgorsze juz za Pania!

Anonimowy pisze...

Trzymam kciuki za jak najszybszy powrót do pełni sił i zdrowia.

Pozdrawiam serdecznie,
Wojtek

PIK pisze...

Życzę zdrowia i szybkiego powrotu na pogórzańskie łono i blogowe też

mania pisze...

Wypoczywajcie i nabierajcie sił wraz z postępującą wiosną. Na wzmocnienie polecam sok z młodych pokrzyw.
Serdeczności

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Agatek, dzięki; w naszym akwarium przewaga staromodnych mieczyków, one trwają bez uszczerbku; pozdrawiam.

Agnieszko, dziękuję i pozdrawiam.

Klarka, i wzajemnie, dziękuję i pozdrawiam.

Piotr, a wiesz, że mam takie wrażenie, że Matka Natura wreszcie straciła cierpliwość i grozi nam palcem; życzę, żeby spełniło się Twe marzenie, w końcu przecież człowiek naprawdę nie potrzebuje wiele do życia, odczuwamy to, kiedy jedziemy na Pogórze, zostawiając miasto jako zło konieczne:-) pozdrawiam.

Zielonapirania, to nie tylko my zachorowaliśmy, ale wszyscy domownicy, a także babcia, mama męża; młodzi jakoś szybciej wykaraskali się, nam zeszło 3 tygodnie:-) dzięki i pozdrawiam.

Ola, powolutku wracamy do zdrowia, nie szarżujemy, bo sił mało, ale idzie ku lepszemu, oczywiście jak się inna bieda nie przyplącze; dzięi i pozdrawiam.

Wkraju, wyjątkowo zjadliwa była ta grypa, jak nigdy; tak, kawałek ogrodu to wybawienie, współczuję ludziom w zupełnym zamknięciu, a co będzie, jak będą wyższe temperatury? pozdrawiam.

Grażyna, na 3 tygodnie uziemiło:-) nie, nie jestem w chacie, musimy być w mieście, mamy babcię, którą trzeba zaopatrzyć, Pogórze tylko na weekendy; dzięi i pozdrawiam.

Krzysztof, och, to wszystko przez ten brak sił:-) chyba jednak jestem sporo starsza od Twego syna, w tym roku idę na emeryturę:-) a za 20 lat ... tak daleko nie wybiegam w przyszłość:-) pozdrawiam.

Jola, wielkie dzięki.




Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Bożena, tak właśnie było, rozłożyło nas na łopatki:-) boję się tego innego wirusa, ale muszę wychodzić, mamy babcię; pozdrawiam.

Ula, myślę, że aktywność powoli wraca i może w sobotę uda się gdzieś wyruszyć:-) pozdrawiam.

Ataner, wszystko na dobrej drodze, żeby tylko inne korony nie przyplątały się; pozdrawiam.

Alik, te cieplejsze dni to tak na zachętę, bo już jutro znowu ochłodzenie:-) wszystko na dobrej drodze, ciepła i słońca potrzeba, wtedy wracają siły, w zamknięciu człowiek gnuśnieje:-) dzięi i pozdrawiam.

Jola, nie mamy zapasów, kiedy ludzie je robili, my leżeliśmy w chorobie, więc muszę wychodzić do sklepu:-) trochę mnie to osłabienie martwi, bo to otwarte wrota dla nowego wirusa, oby nie; dzięki i pozdrawiam.

A; dziękuję za dobre słowo, ojej, to miodek na moje serce:-) pozdrawiam.

Wojtek, ruch to najlepsze lekarstwo, tylko pogoda niepewna, boimy się zaziębić, bo jak mówię, wiatr na nas tylko spojrzy, nawet nie zawieje, a nowe choróbsko gotowe; dzięki i pozdrawiam.

Kordian, dzięki wielkie, wezmę sobie do serca Twoje słowa:-) pozdrawiam.

Mania, korzystam z natury, robię syropy z podbiału i zażywam; na pokrzywę trzeba jeszcze poczekać, wiem, że jest dobra; dzięki i pozdrawiam.

Ania pisze...

Okropna choroba Was dopadła. Skąd się wzięła na Waszym czystym i zdrowym Pogórzu ? Dobrze, że to już przeszłość. Dbajcie o siebie, nie pracujcie zbyt ciężko, zdrowie najważniejsze.
Uściski !

Beskidnick pisze...

Jejuuuu - jak ja już dawno nie miałem akwarium. Syn chciał jakiś czas temu, ale moja Marzenka się nie zgodziła, a teraz... to chyba nie ma chętnych do opieki.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Aniu, choroba dopadła nas w mieście, wyssała wszystkie siły; gdybyśmy byli na Pogórzu, bylibyśmy zdrowi:-) dbamy o siebie przymusowo, musimy przebywać w mieście, mamy babcię; ruch przynosi zdrowe zmęczenie, tego mi brakuje; pozdrawiam.

Maciej, akwarium mamy przez cały czas, stanowi swoistą przegrodę między pokojem a otwartą kuchnią i jest duże, 300 litrów; pracy jest przy nim dużo, wymieniać wodę, czyścić, no i pamiętać o karmieniu, codzienny obowiązek:-) pozdrawiam.

Wybielanie zębów lampą Beyond Kraków pisze...

Piękne rybki, zdrowia to najważniejsze :)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Od zębów, dzięki.