piątek, 10 lutego 2012

Nasza droga ... z kart pamiętnika ...

Bardzo lubię naszą drogę, o każdej porze roku; przysparza nam czasami kłopotów, wody ją rozmyją, wypłuczą kamienie i poskładają w schodki, zimą zawieje, że nie można dojechać ...












... albo wichura położy stare drzewo, akuratnie w poprzek, ale lubię ją ...

Z pamiętnika babuni ...


... słowa te skreślił Konrad, może sympatia? a jak dopracowany w każdym detalu bukiecik róż, listki, kolce, pąki , malowany farbkami... i zacna data 10 maja 1920 roku ...


... słodki bukiecik maków, to wpis koleżanki ...

Jak pamiątkowy kamień
                      wedle drogi wsparty
Czasem przechodnia napisem
                      zatrzyma,
 Tak imię moje, gdy przejrzysz
                      tę kartę,
Obyś tkliwemi czytała oczyma

                                               Marya Stolarczyk

I jeszcze artysta - rysownik, nie potrafię rozszyfrować podpisu ... coś jakby Roders kpt


... mundur z gwiazdkami, wysoka czapa i miejscowość Kopyczyńce, to gdzieś w pobliżu Kołomyi , albo Czortkowa, Zaleszczyk...
... może jakiś Węgier? huzar? ...


... zasuszony kwiatek, między stronami pamiętnika, znad Prutu, może Czeremoszu, czy też może Zbrucza, sprzed prawie wieku ...
Siedzę czasami, przeglądam te stronki, nikt mi już nie powie, kim byli wpisujący się, a szkoda ...

Serdecznie pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny, dobre słowa, wszystkiego dobrego, pa.
Kroi nam się jutro kulig, w Puszczy Solskiej, a mróz nie odpuszcza, ale na kuligu mrozu nie czuje się ...


42 komentarze:

ankaskakanka pisze...

Śliczna ta droga.Już się widzę na niej spacerując z psem.
Wracając do wspomnień.
Zastanawiam się dlaczego kiedyś ludzie pisali tak pięknie, tak starannie, wszystko pod skosem, a dzisiaj? Pióra kulkowe, zmaziki i bazgrze się jak kura pazurem. Nie wspomnę już o skleceniu takiej pięknej dedykacji, życzeń, wyznaniu uczucia.
Pozdrawiam

guga pisze...

Twoja drogę, tak uroczą i ja uwielbiam:) jest przepiękna, to droga do mojej kolekcji:) Wspomnienia pamiętnikowe zjawiskowe, piękne pisane i malowane te wspomnienia...i ten kwiatek stuletni znad Prutu...to jest coś!!! Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego kuligu:)

M. pisze...

Podpisuję się pod pytaniem Ankiskakanki.
Nasze wnuki, może już będą pisać wyłącznie klawiaturą, zamiast wyznań uczuć - wyślą odpowiednie emotki ...
Droga cudowna podwójnie! Bo cudowna i bo, do domu!
Gdzie się uchował taki nietknięty czasem pamiętnik?
Masz bezcenne pamiątki.
A na kuligu można nieźle zmarznąć! Trochę pomaga woda ognista :)

AGATKA pisze...

Życzę Ci radosnego i miłego dnia........ Pozdrawiam ciepło ...

... promieniami zimowego słońca .

Wonne Wzgórze pisze...

Jejku jaka cudna pamiątka! Szkoda, że dziś już ludzie nie mają takich pamiętników. Mam jeszcze swój z okresu nastoletniego, ale na pewno nie jest tak piękny jak ten. Ogromnie zazdroszczę, chociaż podobno u mojej mamy w szufladzie są listy miłosne dziadka do babci. Muszę je wyciągnąć od niej koniecznie.
Co do drogi, to aż dziw bierze, że to ta sama droga. Impresjoniści też malowali to samo miejsce po kilka razy, ukazując jak się ono różni w zależności od pory roku i światła, Ty masz zdjęcia swojej drogi... Pozdrawiam!

Go i Rado Barłowscy pisze...

Droga przepiękna, ale jak nas zawieje w Twoje strony, chyba autko zostawimy we wsi, bo nasz nissanek o wszystko podwoziem zahacza...
Pamiętnik cudny, kiedyś się ludziom chciało...
Takie pamiątki są bezcenne.


Pzdr.

Łucja pisze...

Droga, Mario droga,
jest niezwykle droga,
ciału, którego noga
ćwiczy tam chodzenie
za swoim marzeniem.

mania pisze...

Marysiu, jak miło popatrzyć na trochę zieloności, choćby i na zdjęciach! Taką drogą przyjemnie wędrować w każdą pogodę :)
Piękny pamiętnik, cenna pamiątak, po tych, co odeszli. Kiedyś ludzie pisali starannie, pisanie piórem to było spore wyzwanie. Tym bardziej podziwiam, bo w podstawówce polonista zawsze wzdychał (boleśnie) nad moim zeszytem :)
Udanego kuligu!

Kasia pisze...

Wspaniała taka pamiątka po Babci :)

jola pisze...

Droga cudna, nie dziwie się, że ją lubisz, tak jak ja moją, mimo, że czasami różnie bywa. Piękna kartka i te słowa skreślona z największą starannością, a po nas, co zostanie - posty na blogach i listy elektroniczne, jak ich jakiś wirus nie wetnie. Kto dzisiaj umie tak pięknie pisać. Ja też mam takie listy, pisane do Anieli, kaligrafowane raczej. Udanego kuligu, oj będzie się działo, co tam mróz :)

malaala pisze...

Niesamowite !!!!Piękny ten pamiętnik!!!!Kiedyś z kimś dzieliłam pasję do staroci ... Nostalgicznie i melancholijnie :)
Wspaniałej zabawy na kuligu!!!

OLQA pisze...

Piękny pamiętnik! Droga tez ładna ale przypomina mi nasze bezdroża i już podoba mi się trochę mniej:)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Ankoskakanko, ja pamiętam jeszcze swoje lekcje kaligrafii, pióro, atrament, ale nic mi z tego nie pozostało, piszę jak kura pazurem; te i inne dedykacje, wierszyki są przepiękne, niektórych nie mogę odczytać; pozdrawiam serdecznie.

Guga, słowa pisane piórem, starannie, literki pięknie pogrubione, tam, gdzie większy nacisk stalówki, i te obrazeczki wypracowane, ile tam wspomnień w tym oprawionym pamiętniku, pozdrawiam Was bardzo serdecznie.

Magdo, ten pamiętnik dostałam od teściowej, długo po śmierci babuni, może zauważyła, że znajdzie on u mnie opiekę i przetrwa? niech te nasze wnuki nawet nie piszą wyznań odręcznie, tylko niech kochają prawdziwie; liczę na to, że nie dadzą nam zmarznąć, zresztą biorę do termosa grzaniec, może nas uratuje; serdeczności nad Drawę ślę, pa.

Witaj Agatko, dziękuję za ciepłe życzenia, wszystkiego dobrego i pozdrawiam.

Wonne Wzgórze, listy dziadków trzeba przechować, bo to skarb dla nas, bo takich teraz już nie ma, na pewno Ty je otrzymasz w spadku, pozdrawiam serdecznie.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Go i Rado, jak jest sucho, to śmiało można zjeżdżać w dół, osobowe też do nas przyjeżdżają, a nissanek usportowiony?
Jeszcze czeka na mnie haftowana pościel wianna babuni, w szczątkowym stanie, ale fragmenty z haftami i inicjałami do odzyskania, pozdrawiam serdecznie.

Łucjo, droga Łucjo, jak ja lubię Twoje wierszowane komentarze, trafne bardzo, bo noga rzeczywiście chodzi tam za marzeniem; z zadyszką; serdeczności.

Maniu, zauważyłaś? teraz wszystkie zdjęcia są szaro-białe; jak szukałam zdjęć tej drogi, to nie mogłam napatrzeć się na te wiosny, lata i jesienie na zdjęciach, ale to jeszcze trochę; ja pamiętam pisanie piórem, kleksy atramentowe, kaligrafowanie liter, nic mi z tego nie zostało; pozdrawiam Cię serdecznie.
A kawaler Florek jak się miewa?

Kasiu, pamiątka pieczołowicie schowana w komodzie, jest dla mnie ważna, pozdrawiam serdecznie.

Jolu, Ty masz swoją drogę na codzień, musisz zmagać się z różnymi niespodziankami, zwłaszcza zimą, ja na razie z doskoku; takie pamiątki po już nieobecnych są ważne, niech przetrwają jak najdłużej, żeby tylko było komu je przekazać; serdeczności na Jaworzyny ślę, pa.

Malaalu, i tu akuratnie zainteresowałaś mnie swoją pasją do staroci, może uchylisz rąbka tajemnicy? serdeczności.

Anonimowy pisze...

jak zwykle czyta się z nostalgią jakąś twoje wpisy,dzięki,że jesteś,pa

Mażena pisze...

Droga faktycznie niesamowita zarówno latem jak i zimą. Z tych kartek mogłabyś stworzyć ciekawy "obrazek" za szybką z ładna ramką? Słowa zapiszę, trochę przypominają Mickiewicza ale data 1920 r. ? Niesamowite kartki, tyle w nich uczuć, czy dotarła do adresatki?
Kulig, konie, skrzący się śnieg, ognisko?

Tenia pisze...

Witaj Mario.
Gdy spojrzałam na pierwsze zdjęcie pomyślałam,że u was już po zimie.Zdziwiłam się ,ale tylko na chwilę.:))
Masz rację ta Twoja droga jest piękna bez względu na porę roku.
A kartki pamiętnika to ...
I zabrakło mi słów.Czytając zapisane kartki z przed tylu lat wzruszam się .To piękne ,że dotrwały w Twojej rodzinie do
dzisiejszego dnia.Pozdrawiam serdecznie:))

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Olqo, nie będzie wesoło, jak przyjdą roztopy, ale spłyną szybko na dół; bezdroża są fajne, szukamy takich po okolicy, pozdrawiam.

Anonimowy, dziękuję za te słowa, pozdrawiam.

Mażeno, to pamiętnik-książeczka, w płóciennej oprawie, zszyty; tak, mają być na kuligu wszystkie atrakcje, które wymieniłaś, pozdrawiam cieplutko.

Teniu, właściwie to też bym chciała, żeby było po, ale dziś znowu -25; pamiętnik przetrwał zawieruchę wojenną i jest teraz dla nas wspaniałą pamiątką, pozdrawiam serdecznie.

*gooocha* pisze...

Zdecydowanie uroki Twojej drogi przewyższają niedogodności.
A ten pamiętnk...
Nic nie napiszę, bo jak opisać wyrazy zachwytu i nostalgii, zmieszanej ze zwykłym wkurwem (przeprasazam za dosadność słowa) na dzisiejsze, płytkie czasy?

Krzysiek Pogórski pisze...

Urokliwa ta Wasza droga, a najważniejsze pewnie to że na jej końcu stoi Chatka. Chociaż są drogi, które ceni (lubi, podziwia?) się dla nich samych. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie odcinek drogi z Arłamowa do Makowej wzdłuż potoku Turnica to coś wyjątkowego (chociaż nie - jest podobny kawałek Nasiczne-Berehy). Te zakręty, mostki i gałęzie bukowe tworzące zielony, złoty albo biało-koronkowy korytarz. Zaiste niekiedy droga jest ważniejsza od celu. A pamiętnik toż to skarb prawdziwy. Chociaż Mario - za setkę lat (o ile będą jeszcze komputery lub coś analogicznego), ktoś pewnie zachwyci się blogiem Marii z Pogórza.

Joanna pisze...

faktycznie ... jest co podziwiać...zwłaszcza latem !

Bozena pisze...

Nie ma to jak w zimowy wieczór usiąść sobie w ciepełku i powspominać. Ja też lubię od czasu do czasu powyciągać stare zdjęcia, jakieś dawno zapomniane listy...
Nie zgadzam się z Gosią, to a'propos tych "... " czasów. Myślę, że to kwestia ludzi, jakich po drodze spotykamy. Zakochani we wszystkich epokach bywają cudownie romantyczni. Czasem im tak zostaje. Czasem rozmywa się w szarej rzeczywistości. Wszystko zależy od człowieka.
Ale takie krajobrazy uczłowieczą wielu; np. romantyczna droga i to o każdej porze roku. Buziaczki

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Gooocha, do chatki trzeba dojechać, obojętnie jak, albo zejść na dół, i to jest urok tej drogi, a pamiętnik ...
jest drogą mi pamiątką, leży w komodzie, kiedyś trzeba będzie przekazać go młodszym, docenią go, mam nadzieję, pozdrawiam bardzo serdecznie.

Krzyśku, nie na końcu stoi chatka, a w połowie drogi; piękna jest droga z Makowej do Arłamowa, ale odkryliśmy piękniejszą; dzikszą, na Paportno; bez mocnego samochodu "nie razbieriosz": Nasiczne - Berehy, to cywilizacja, gładki asfalt, a tu leśne drogi, w poprzek potoków, pewnie nawet takich w Bieszczadach nie ma już; ta właśnie droga jest dla nas piękna; opowiadał nam Janek, że tuż nad granicą za Pacławiem jest kapliczka, ruiny właściwie; zsiekane przez sowietów-pograniczników, cel do strzelania, ślady po kulach, chcemy tam dotrzeć z wiosną; szukamy jeszcze dróg nieznanych, dla nas; jeśli nie z "czołgiem", to na piechotę pokonamy przeszkody, bo nas to wszystko interesuje mocno; żal tylko, że ja nie mam takiego pamiętnika, a jak mój blog wetnie wirus, to nic nie pozostanie po mnie; no, może jakieś koronki dziergane;
pozdrawiam serdecznie.

Asiu, latem wszystko jest piękne, i nasza droga również, pozdrawiam serdecznie.

Bożeno, to prawda, ważne jest, co człowiek ma wewnątrz, nawet w tych czasach; czy myślisz, że nasza droga uczłowieczy kogoś? pewnie tak, bo czyż można być obojętnym na łany niebieskiego barwinku wiosną albo na liście o różnych barwach jesienią?
pozdrawiam serdecznie.

megimoher pisze...

droga piękna, cudowna, idealna... droga do szczęścia... do powieszenia na pulpicie, jako droga do marzeń. Frapująca. Zmienna. Oczywiście głównie dlatego, że widziałyśmy wiele takich dróg i nosimy je w sercach, bo droga jak droga... pylista, błotnista, za stroma, zasypana, rozjeżdżona, do naprawy, błeee. Ale droga.

Krzysiek Pogórski pisze...

Masz na myśli dróżkę z Pacławia na Paportno? Czy też z Leszczyn albo z Arłamowa (pod Suchym Obyczem)? Te dwie ostatnie przebrnąłem swoją Skodą (wcale nie Yeti). A ponieważ mam samochód jaki mam, lubię w miarę gładkie nawierzchnie. Tak aby mieć szansę zerknięcia od czasu do czasu na widoczki, a nie na tylko wpijać wzrok w koleiny.

Grey Wolf pisze...

A kto ją wysypywał kamieniami ?

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Megi, a latem wygrzewają się tam jaszczurki na kamieniach, albo łagodne padalce, droga do nas, pozdrawiam.

Krzyśku, ta prowadzi do nas, ale inne równie urokliwe, zwłaszcza że takie niuczęszczane, dzikie, przez potoki, wśród lasów; można je przejechać, żeby tylko w miarę sucho było, pozdrawiam.

Grey, to droga gminna, i ona o nią dba, kiedyś kamienie były tylko do nas, ale od kiedy w dolinie jest nowy osadnik, to wysypano ją wywrotkami grubego żwiru do niego; kiedyś na jej środku wybiło źródło, podczas mocnych opadów, żałowałam, że nie u nas, ale przyjechali, wsypali kamieni i utwardzili, jest jako tako;
Najbardziej niszczą ją leśni, podczas wywózki drzewa, pozdrawiam.

Grey Wolf pisze...

ale to już chyba nie gmina Bircza ;)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Grey, nie, to już Fredropol, a teraz jeszcze jest nowy wójt, może będzie jeszcze lepiej i odśnieżą ją w zimie, pozdrawiam.

domowa kurka pisze...

och...taki pamiętnik to skarb prawdziwy

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Kurko, i ja go tak traktuję, przechowuję z pieczołowitością, pozdrawiam serdecznie.

Lola P pisze...

Też fotografuję w różnych porach roku moją Drogę do Raju, może kiedyś jakaś enigmatyczna prawnuczka się zaduma. Nie chcę więcej .... mniej też ....

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Pellegrino, mam tych zdjęć wiele, bo za każdym razem wydaje mi się, że jest inaczej, ładniej, ale patrząc potem, to prawie jednakowo; żeby tylko było komu zostawić nasze skarby, pozdrawiam serdecznie.

Grey Wolf pisze...

tu nawet taczki kamienia nie przywiozą..

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Grey, dlaczego nie? przecież takiego kamienia w okolicy mnóstwo, dobrze klinuje się, parę wywrotek załatwiłoby chyba problem; może na jakieś posiedzenie rady trzeba wybrać się, bo Twoja droga to na pewno gminna, płacisz podatki jak każdy, pozdrawiam.

Grey Wolf pisze...

nigdy nie mają pieniędzy na to..

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Grey, a może trzeba ich nękać, przypominać się co jakiś czas, trzymać za terminy, sama nie wiem, co jeszcze; powiedz, że piszesz artykuł o pracy urzędu, o traktowaniu ludzi, że pójdzie to w świat, może przestraszą się, wiem, że tak być nie powinno, ale czasami skutkuje, pozdrawiam serdecznie.
Sypie na Pogórzu, byliśmy tam dziś.

Grey Wolf pisze...

szkoda czasu i nerwów..za dużo tam układzików..a wójt zadłużył całą gminę..ostatnio tam była kontrola z NIKu..
w Birczy małego rysia znaleźli..

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Grey, jakim sposobem ten człowiek utrzymuje się tam? czyżby jakieś nadużycia, skoro NIK? spróbowałabym ja nie zapłacić złotówki podatku, do więzienia bym poszła, a tu bezkarność!
Napisz coś bliżej o tym rysiu, ktoś go wygrzebał z gniazda czy wypadł sam i czy ratują go; pozdrawiam serdecznie.

Grey Wolf pisze...

to miejscowy człowiek..wszyscy się znają..http://www.tvp.pl/rzeszow/aktualnosci/spoleczne/rys-benek-przygotowuje-sie-do-powrotu-na-wolnosc/6561284

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Grey, czyli to takie miejsowe kliki, pozwiązania, tak, z tym ciężko poradzić sobie, może ktoś z zewnątrz; poczytałam o rysiu, ciekawe, czy przystosuje się do życia na wolności? czy będzie umiał polować? pozdrawiam.

Grey Wolf pisze...

te same kliki blokują powstanie Turnickiego PN..
koty mają polowanie we krwi, musieli by go tylko uczyć żeby łapał nie dla zabawy..