czwartek, 5 grudnia 2013

Taki sobie koteczek ...

Pokażę Wam koteczka, którego przewoziła moja domowa młodzież ze Śląska, przy okazji powrotu z odwiedzin u serdecznej koleżanki ...


To bardzo specjalny koteczek, przy kupnie którego obowiązuje umowa, obwarowana ostrymi przepisami ...


... np. że w odpowiednim czasie koteczek ma zostać wykastrowany, a zaświadczenie od weterynarza przesłane do hodowcy ...


... jeśli nie spełni się tego warunku, grozi kara, wysoka bardzo ... to się nazywa ochrona interesów hodowli.


Coś prawie jak mały ocelot, nie?


Pozdrawiam Was, wszystkiego dobrego, pa!



TO NIE NASZ KOTEK, ONI GO TYLKO PRZEWOZILI !!!

20 komentarzy:

Fallar pisze...

Jak za kotami nie przepadam to jednak muszę przyznać: Niesamowite futro. Pozdrawiam.

megimoher pisze...

nie kupuj- adoptuj.
Dobrze przynajmniej, że nie wolno rozmnażać, intencja jest komercyjna, ale nie będzie kolejnej pseudohodowli.

Zofijanna pisze...

Nie mogły sobie wziąć ode mnie ?
Moje może nie tak ładne, ale za to miluchne.. w liczbie 6 szt.
Pozdrawiam Marysiu

HANIANIA pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Nika (Francuskie notatki Niki) pisze...

Koteczek przsliczny i oryginalny, ale nie przyszloby mi w zyciu do glowy kota kupowac (w worku czy bez:)
Tyle jest przeciez kociakow do zaadoptowania czy dostania za darmo..
Pozdrawiam Nika

HANIANIA pisze...

Piekne te futrko. Ciekawe jaki ma charakter Mi się marzy rockdall-tk to sie chyba pisze. Piekny harakter idealny na leniuchów hihihh

Joanna pisze...

przepiękne umaszczenie !!!!

Asia i Wojtek pisze...

Kot cud urody.Co to za rasa? Mi się kiedyś marzył kot birmański albo - opcjonalnie maine coon, ale zycie to zweryfikowało i zawsze mi jakąś kocią sierotkę na drodze stawiało. Ale wielbię wszystkie koty!:-)))
Asia

Pellegrina pisze...

Znam to znam, mam w rodzinie. Rodowód do 11 pokoleń, cudaczne imię, kociak wyrafinowany - ale mimo wszystko uroczy, piękny i zabawny. Ja bym tez raczej przygarnęła ale jak ktoś chce inaczej - jego prawo

malaala pisze...

Wow toż to prawdziwa pantera!!!!! :)

Anonimowy pisze...

Slicznie umaszczony kotek.To sa koty bengalskie.Też mam:)
Super kotki,bardzo przyjazne,uwielbiają przebywać z ludzmi,straszne pieszczochy.cudowne!!!

mania pisze...

A jak Gucio i reszta menażerii przyjęła nowego koleżkę?

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Fallar, też mnie zadziwiło to futerko, zupełnie jak jakiś dziki kot; i ja pozdrawiam.

Megi, też wyznaję tę zasadę, tyle kociego i psiego nieszczęścia, no ale jak ktoś chce; młodzi służyli tylko transportem; pozdrawiam.

Zofijanno, to była tylko usługa transportowa, u nas stan zwierzątek bez zmian; olaboga, wszyscy myślą, że to nasz kot; serdeczności ślę.

Nika, jeśli ktoś chce takiego kota, to niech ma; ja też wolałabym przygarnąć, Gucio mój to też znajdek; pozdrawiam.

Haniania, dochodzą nas głosy, że kotek jest bardzo spokojny, grzeczny, nic z dzikich cech, a futerko rzeczywiście ciekawe; serdeczności.

Joanno, jak dziki kot, ale mój Gucio też ma takie, tylko szarobure, dla mnie najpiękniejsze na świecie; pozdrawiam.

Mażena pisze...

U kotów liczy się kontakt i charakter prawda? A umowa dziwna...

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Asiu, widzę z następnych komentarzy, że to kot bengalski, prawdę mówiąc, nawet nie wiedziałam, że takie istnieją, i takie, jak Ty chciałaś, też mi nieznane; na mojej drodze stanął Gucio, on dla mnie najpiękniejszy "z całej wsi"; pozdrawiam serdecznie.

Krystyno, ten pewnie też szlachetnie rodzony, z błękitną krwią, bo takie obwarowania prawne, jakby to był nie wiadomo kto, i pewnie niemało kosztował; dla mnie zwierzę to przyjaciel, nie rozpatruję kwestii rodowodowych absolutnie, niepotrzebne mi do niczego; a Gucio podrzutek jest mi najpiękniejszy; serdeczności ślę.

Malaalu, ciekawy jest, prawda? i jaki duży urośnie? pozdrawiam.

Anonimku, ciekawe to stworzenie bardzo, jak dla mnie niby kot, ale przyzwyczajona jestem do innych; a tego kawalera znam tylko z tych zdjęć, które i tu pokazałam, na blogu; ale skoro mają tak pozytywne cechy, jak wymieniłaś, to muszą być kochane; pozdrawiam.

Maniu, tego kotka nie widziałam na oczy, tylko na zdjęciach, on tylko był przewożony przez młodzież; a u nas stan liczebny zwierzaków ciągle taki sam, właściwie to nie, padła mi dziś jedna tęczanka w akwarium, było mi bardzo żal; pozdrawiam cieplutko.

Magda pisze...

Uwielbiam bengale! Przed zakupem trzeba się poważnie zastanowić, bo to bardzo aktywne koty i potrafią zrobić demolkę.

Popieram akcję nie kupuj-adoptuj, ale przez to podejście mój kocur parę razy z rozwalonym żołądkiem lądował na zastrzykach i tabletkach, gdy dołączałam mu towarzystwo. Kicia kupiona z hodowli zaprzyjaźniła się z nim pierwszego dnia, nie musiałam stosować żadnej klatki ani izolacji.

Mam nadzieję, że na Pogórzu nie będzie huraganu, w Małopolsce już troszkę podwiewa. Pozdrawiam!

jolanda pisze...

A to Ci kotek.
Futrzak niebywały.
Pozdrawiam z wietrznych i białych Mazur

Łucja pisze...

Marysiu, jesteś pewna, że to kot ? : )

Weronika Ziółkowska pisze...

To kot bengalski?
Ładny zwierzak, chociaż jak się patrzy na te wszelkie wymyślne krzyżówki rasowe, to można się zastanowić do czego to wszystko prowadzi? Co jeszcze ludzie wymyślą?
Co nie zmienia faktu, że kot piękny...

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Mażeno, dla mnie zwierzęta to przyjaciele, lubię bardzo psy, koty polubiłam, jak Gucio przybył do nas; chyba mnie stawia na pierwszym miejscu, może dlatego, że to ja wzięłam go na ręce i przyniosłam do domu; umowa chroni interesy hodowcy, mało takich kotów, to i cenę można windować; w tym wypadku nie można mówić o traktowaniu kota jak przyjaciela, szukanie mu domu, to towar;
serdeczności ślę, Marzeno.

Magdo, o, tu znowu piszesz, że aktywne, ktoś wcześniej pisał, że spokojne; zależy to pewnie od danego kotka, mają różne charaktery, jak i ludzie; wieje, wieje, dobrze, że drzewa nas chronią; pozdrawiam serdecznie.

Jolando, i ja byłam zdziwiona, kiedy zobaczyłam go na zdjęciu, inny wzór na futerku, jak nie kot; pozdrawiam cieplutko.

Łucjo, mówili, że kot, ale głowy też bym nie dała; pozdrawiam.

Weroniko, w powyższych komentarzach piszą ludzie, że bengalski, ja się na tym nie znam; zobacz, co zrobili z pyskami psimi, skrócili, biedne stworzenia nie mogą dobrze oddychać, najeść się, męczą się przez to, a wilczury ... noszą te zady nisko, potem zwyrodnienia kręgosłupa, bioder, młode psy już chorują; koteczek ładny, jak dzikusek z dżungli; pozdrawiam.