sobota, 3 września 2016

Co mi w duszy gra? ...

Usłyszałam tę ludową czeską, a może raczej morawską pieśń w wykonaniu zespołu "Chwila Nieuwagi" w zeszłym roku na Danielce.
Potem poprosiliśmy o nią również ten sam zespół w Jamnej na majowym pobycie ... a teraz słucham ją w wykonaniu czeskiego zespołu "Cehomor" z Lenką Dusilovą ...



DARMO SA TY TRÁPÍŠ MÚJ MILÝ SYNEČKU NENOSÍM JÁ TEBE NENOSÍM V SRDÉČKU A JÁ TVOJA NEBUDU ANI JEDNU HODINU COPAK SOBĚ MYSLÍŠ MÁ MILÁ PANENKO VŽDYË TY SI TO MOJE ROZMILÉ SRDÉNKO A TY MUSÍŠ BÝTI MÁ LEBO MI TĚ PÁN BÚH DÁ A JÁ SA UDĚLÁM MALÚ VEVERIČKÚ A USKOČÍM TOBĚ Z DUBU NA JEDLIČKU PŘECE TVOJA NEBUDU ANI JEDNU HODINU A JÁ CHOVÁM DOMA TAKÚ SEKÉREČKU ONA MI PODETNE DÚBEK I JEDLIČKU A TY MUSÍŠ BÝTI MÁ LEBO MI TĚ PÁN BÚH DÁ A JÁ SA UDĚLÁM TÚ MALÚ RYBIČKÚ A JÁ TI UPLYNU PREČ PO DUNAJÍČKU PŘECE TVOJA NEBUDU ANI JEDNU HODINU A JÁ CHOVÁM DOMA TAKOVÚ UDIČKU CO NA NI ULOVÍM KDEJAKÚ RYBIČKU A TY PŘECE BUDEŠ MÁ LEBO MI TĚ PÁN BÚH DÁ A JÁ SA UDĚLÁM TÚ VELIKÚ VRANÚ A JÁ TI ULETÍM NA UHERSKÚ STRANU PŘECE TVOJA NEBUDU ANI JEDNU HODINU A JÁ CHOVÁM DOMA STARODÁVNÚ KUŠU CO ONA VYSTŘELÍ VŠECKÝM VRANÁM DUŠU A TY MUSÍŠ BÝTI MÁ LEBO MI TĚ PÁN BÚH DÁ A JÁ SA UDĚLÁM HVĚZDIČKÚ NA NEBI A JÁ BUDU LIDEM SVÍTITI NA ZEMI PŘECE TVOJA NEBUDU ANI JEDNU HODINU A SÚ U NÁS DOMA TAKOVÍ HVĚZDÁŘI CO VYPOČÍTAJÚ HVĚZDIČKY NA NEBI A TY MUSÍŠ BÝTI MÁ LEBO MI TĚ PÁN BÚH DÁ


Na Pogórzu zaczynają kwitnąć zimowity ... to nieomylny znak, że kończy się lato.


Pozdrawiam Was serdecznie, pa!


9 komentarzy:

grazyna pisze...

Mario, wcale sie nie dziwie, ze piosenka wpadla Ci w ucho, a to wykonanie na dodatek jest przepiekne...orkiestra i wykonawcy sa prejmujacy! pozdrawiam serdecznie i te zimowity! Juz?

Aleksandra pisze...

No tak jesień za pasem, to widać już w górach po rudych jagodzinach. Robi się kolorowo. Pozdrawiam

Joanna pisze...

w moim ogrodzie też już kwitną zimowity; wcześniej niż w roku ubiegłym... znaczy się ... mamy jesień
pozdrawiam :)

Pellegrina pisze...

Pięknie Ci w duszy gra, wieloinstrumentalnie i w duecie.

Anna Kruczkowska pisze...

Ano jesień... ale póki co ciepło i pięknie. Pozdrawiam Mario!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Grażyno, proste melodie łatwiej wpadają w ucho, łatwiej je zanucić, a tu jeszcze treść przyjemna, przekomarzanie się zakochanego chłopaka z dziewczyną, no i czasy ... kiedy to na węgierską stronę można się przedostać ... mieliśmy tę przyjemność być na koncercie Cehomora, na festiwalu w Głuchołazach, być może, że i wtedy śpiewali tę pieśń, ale my odkryliśmy ją dopiero teraz; pozdrawiam.

Aleksandra, i u nas lasy łapią kolor, spadają liście, ale to po trosze wina okropnej suszy, Wiar jak nikła struga sączy się po kamieniach, dopiero dziś coś popadało; pozdrawiam.

Joanna, niech będzie jesień, żeby tylko zima za wcześnie nie zawitała:-) pozdrawiam.

Krystynko, tak tkliwie i przejmująco; ale już zdobyłam akordy, i może uda nam się kiedyś z mężem zaśpiewać w duecie:-) pozdrawiam.

Ania, bardzo ciepło, i noce ciepłe; dziś spadł tak potrzebny deszcz, jest bardzo sucho, ludziom brakuje wody; pozdrawiam.

Mażena pisze...

Świetne! Widziałam już ziemowity też!

Grażyna-M. pisze...

Piękna piosenka i takie subtelne wykonanie.
Muszę zajrzeć do ogródka mamy czy zimowity wylazły, bo swoich nie mam. Wrzesień to już jesień, mimo słońca i ciepłych dni.
Serdeczności:)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Mażena, trzeba mi będzie znowu zrobić zimowitom sesję fotograficzną, jak co roku zresztą, bo te łąki obsypane delikatnym liliowym kwieciem są jak nie przymierzając krokusowe łąki tatrzańskie na wiosną:-) pozdrawiam.

Grażyno-M, i nam się spodobało to wykonanie, zresztą Chwila Nieuwagi też bardzo ładnie to śpiewa:-)zimowitów już teraz całe łany, bardzo liliowo się zrobiła na stokach łąk:-) pozdrawiam.