środa, 10 kwietnia 2013

Kilka uśmiechów ...

Nie do uwierzenia, coś tam niebieści się pod krzaczkiem ...


Kiedyż zdążyło pączki kwiatowe wykształcić? pod tą metrową warstwą śniegu ...
Wystarczyło dziś słońce i ciepło, przyleciały pszczoły, głodne pewnie ... na przebiśniegach, które świetnie przetrwały, jeden brzęk ...


... usiadłam w słońcu i patrzyłam, w każdym kwiatku pszczółka.


Jestem pełna podziwu dla tych dzwoneczków, myślałam, że śnieg je połamie, albo zginą z braku słońca, a one mają się bardzo dobrze ... bardzo ładne sąsiedztwo dla zasp, które jeszcze leżą w ogrodzie.
Porozsiewały mi się botaniczne krokusiki, nietrwałe toto, ale tak cieszą oko, kiedy odnajduję je w zupełnie nieoczekiwanych miejscach ...



Słońce i ciepło cuda czynią ... psy cały dzień w ogrodzie, śpią teraz jak smoki.
Zaczynają się dla mnie bardzo pracowite dni, remonty ... przenosiny z dołu na górę, i odwrotnie, malowanie ścian ... po dzisiejszych wprawkach malarskich coś ciężko rękę podnieść, ale rozruszam się ... a ile szpargałów nachomikowałam, o ludziska! do przerobienia, do sprucia, a z tego uszyję coś ... nieprawda, lata przeleżało i nie zrobiłam nic ... dlatego też pozbywam się zbędności, będzie luźniej.


Pozdrawiam Was serdecznie, wiosennie, radośnie, dziękuję za zaglądanie do mnie, za ciepłe słowa, wszystkiego dobrego, pa!


27 komentarzy:

Danusia pisze...

U nas tez wreszcie wyszło słońce, przeszedł deszcz. Wczoraj byłam na działce, jest jeszcze dużo śniegu i bardzo mokro. Przebiśniegi przekwitły, krokusy kwitną, wyszła przylaszczka, czosnku jeszcze nie widać, akurat w tym miejscu jest dużo śniegu.
Pozdrawiam:)

mania pisze...

Marysiu, minie czeka remont w maju aż strach myśleć, bo tez muszę się pozbyć mnóstwa rzeczy, co to się przydadzą!
Ciągle widzę bociana, jakiś dziwny bo lata między blokami, pewnie ma gdzieś blisko gniazdo nad rzeką.
No i wreszcie idę ostrzyc Flo, kolejki takie, ze dopiero na piątek się umówiłam, przynajmniej nie będzie wyglądał jak futrzasta kula :)
Pozdrawiam serdecznie :)

M. pisze...

Co to za kraina, co to za świat?!
U nas pustynia szaro bura.
Te kwiatuszki są niewiarygodnie niebieskie - zawsze sobie wyobrażałam, że taki kolor mają oczy trzeciej córki,z bajek, tej o dobrym sercu.
Ściskam!

Magdalena pisze...

Ale pięknie! Co prawda widziałam już nawet motyla, tylko że u nas pusto i biało, żadnych kwiatów. Mam nadzieję, że coś jednak bidulek znalazł. A dzisiaj słyszałam ziębę i skowronka. Szpaki już szaleją, śpiewy słychać najrozmaitsze i bociana lecącego też widziałam. Oj ta wiosna kapryśnica! Tyłem chyba szła. :))) Pozdrawiam serdecznie :)

Tenia pisze...

Tak myslałam Mario,gdy czytałam poprzedni Twój post,że w nastepnym pokażesz nam już wiosnę .I nie myliłam się.Piekne są te krokusy i przebiśniegi.A pszczółki, po zimie pewnie rzeczywiście głodne.Ale czy przypadkiem nie zmarzną ,czy dolecą do uli.
Fajnie tak obserwować świat przyrody budzący się do życia.
Pozdrawiam serdecznie:))

Anka J. pisze...

Jak szybko zakwitły kwiatuszki. Ja też dzisiaj dojrzałam kwiatki w ogródkach. Tak bardzocieszą oko. Teraz krajobraz powoli zacznie się zmieniać z szaroburego na kolorowy. Pozdrawiam

JolkaM pisze...

Kwiaty i pszczółki na dobry sen.
Dobrej nocy więc. :)

CzarnyKot pisze...

jejku na prawdę nie do uwierzenia, ale to super informacje, bo jeśli tak już wiosna u Ciebie się rozgościła to za tydzień będzie tak u mnie:-)))
serdeczności

Joanna pisze...

Marysiu ... z utęsknieniem czekam na takie widoki u siebie w ogrodzie ...
serdeczności posyłam

vinniczek pisze...

No! Wreszcie świat staje się kolorowy! Bo teraz u Ciebie nawet białe jest kolorowe!!!

Olga Jawor pisze...

Cudności w Twoim koloru bajkowe! Ale na Pogórzu Dynowskim jeszcze kwiatków nie widać. Tutaj wszystko z opóxnieniem przychodzi. Tylko ptaszęta wyspiewują od rana i słonko ostrym blaskiem świat rozjasnia i błota paskudne powoli osusza.Nad Sanem mnóstwo bocianów po podmokłych polach chodzi. Chyba mają co jeść, bo co chwile łebki pochylają a potem znowu kroczą dostojnie.
Też mnie teraz rózne remonty i sprzątania w domu czekaja. Sporo tego, ale od czegos trzeba zacząć.
Serdecznosci wiosenne zasyłam!:-))

Iza pisze...

U mnie zakwitły żółte krokusy i chyba nie posiadam się ze szczęścia :D Ach, ta wiosna! Spóźniona, ale wytęskniona! :)

na wsi pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
na wsi pisze...

Coś niedobrego dzieje mi się z komputerem. Najpierw zawisło na wklejaniu komentarza, potem nagle go wkleiło, ale jednocześnie... usunęło. No to piszę jeszcze raz, może teraz chochliki darują mi głupie żarty :) U mnie też pięknie i z dnia na dzień coraz cieplej. Ale tylko na balkonie życie przypomina wiosnę. Na działce zima pełną parą. Przez ostatnie dni, gdy u mnie czyli na Mazowszu roztopy szły na całego, wierzbowisko mazurskie za to skute było lodem. Śnieg sypał wielkimi płatami, na działkę wejść się nie da, bo kilkadziesiąt centymetrów śniegu, a pod nim gruby lód. Ale już coraz bliżej... Niby 170 km, a jaka wielka różnica. Wysiewam nasiona (specjalnie je opóźniłam, bo do gruntu mogę je wsadzić dopiero w drugiej połowie maja, gdy domek na działce będzie stał i zacznę ogród urządzać) i czekam z utęsknieniem maja. A potem zakasam rękawy, uzbroję się w łopatę i inne "damskie" narzędzia i do ogrodu!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Danusiu, aż poleciałam z ciekawości zobaczyć na mój ogrodowy czosnek niedźwiedzi ... jest, zielone listki wyszły z ziemi jak szczotka, zajmuje coraz większe terytorium, bo podejrzewam, że i z nasionek się rozsiewa; i Twój wyjdzie, tylko śnieg mu zejdzie z pleców; serdeczności ślę.

Maniu, u mnie to jest totalna rozwalicha, przerabianie instalacji, rozbijanie kominka, bo ma być taki z płaszczem wodnym, i tak pali się na okrągło w zimie, więc niech będzie z niego jakiś pożytek i niech grzeje wodę; człowiek szuka wszędzie oszczędności; przeróbki na górze, bo młodzi wiją sobie gniazdko, potem malowanie po tych robotach; pewnie złapie nas mocne lato, że o ogrodzie nie wspomnę; ale damy radę, kolejno, etapami, żeby nie zwariować; no tak, przyszła wiosna, to i nasze futrzaki muszą mieć odświętne ubranko; pozdrawiam, Maniu, serdecznie.

Magdo, a to południowy wschód, Ukraina, jak to mówią niektórzy daleko w Polsce; śliczny dzień dzisiaj, a ja już zdążyłam zamurować jedną dziurę na strychu i w ramach nagrody stukam w klawiaturę; to przylaszczka, to ona tak błękitnieje, może nawet aparat przedobrzył; bławatkowe oczy przyciągają uwagę, prawda? pozdrawiam bardzo słonecznie.

Magdaleno, motylek za wcześnie się obudził, ale może w słońcu spije sobie wilgoć z piasku; ptaki koncertują od pierwszego brzasku, a najbardziej kosy; szła, szła, ale doszła; pozdrawiam serdecznie.

Teniu, za Pogórze nie dałabym głowy, że tam już po śniegu, ale na pewno na nasłonecznionych zboczach drogi kwitną przylaszczki, jak zwykle pierwsze; wczoraj było 14 stopni, myślę, że pszczółki nie zmarzną, dziś ma być tak samo; ptaki zbierają już trawki i gałązki na gniazda, sama radość; serdeczności posyłam.

Aniu, to tylko pojedyncze kwiatki, tam gdzie najbardziej zacisznie, a trawa już jakby mgiełką zieloną pokryta; i ja pozdrawiam.

Jolu, no pewnie, a jakie sny kolorowe, chociaż coś dzisiaj nie miałam spania, od 3 godz. książkę czytałam, potem jeszcze przysnęłam; dobrego dnia, Jolu.

Kocie, rozgościła się, a jakże! jeszcze wytapiają się największe zaspy, jeszcze mokro, ale idzie ku dobremu; pozdrowienia ślę.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Joasiu, cierpliwości, strasznie dużo śniegu mieliście, to i topnienie trwa dłużej, ale ktoś pisał, że u Was za to w sercach wiosna na całego; pozdrawiam cieplutko.

Vinniczku, mizerne te kwiatuszki, w towarzystwie zeschłych badylków, a jak cieszą, i te pszczoły ... pozdrawiam serdecznie.

Olgo, bo Wy wysoko, tam zimniej i śnieżniej; bociany żerują na dżdżownicach, może myszy wydostają się z zalanych norek; wczoraj rozmawiałam z siostrą i patrzyłam przez okno, jak kosy wyciągają z ziemi dżdżownice, jak długie makarony, i jeszcze mocują się, bo jedzonko łatwo nie poddaje się; nie lubię remontów, nie lubię i już, ale trzeba je raz na jakiś czas przeżyć; pozdrawiam Sąsiedztwo zza Sanu.

Iza, liczę na krokusiki przy chatce, posadziłam ich sporo w zeszłym roku, żeby tylko myszory ich nie zjadły; pozdrawiam cieplutko.

Agnieszko, to nie z komputerem, tylko blogger czasami szwankuje; Mazury bliżej bieguna, to i zima tam ostrzejsza, ale wystarczy kilka dni mocniejszego ciepła i słońca, i natura da sobie radę ze śniegiem; ja do chatki mam 60km, i zawsze jest inaczej niż u nas, na równinie, i śnieg dłużej leży; moje pomidory podrosły sporo, przy tej temperaturze zacznę je hartować, niech łapią troszkę słońca; mnie czeka kopanie ziemi w tunelu foliowym, bo w zeszłym roku nie zdążyłam, 5x2m, niby mało, a grzbiet odczuje; pozdrawiam serdecznie Cię serdecznie.

Kris Beskidzki pisze...

U mnie już tylko resztki śniegu. Pokazały się Krokusy. :)
Pozdrawiam. :)

ZielonaMila pisze...

Piękne wiosenne kwiaty, cudowne kolory:) Pozdrawiam

Mażena pisze...

Jest wiosna, znalazłam ją u Ciebie a w parku w Wilanowie tylko czuć a nie widać. Takie niewielkie kwiatki a jak cieszą!

wkraj pisze...

No proszę, jeszcze niedawno straszyłaś śniegiem i zaspami, a tu taka odmiana. Bardzo mnie cieszą te oznaki wiosny.
Pozdrawiam

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Krisie, u Ciebie krokusy rosną pewnie na halach, a ja sadzę cebulki, żeby też było jak na hali; pozdrawiam serdecznie.

Milo, po takiej szalonej wiośnie cieszy każdy kwiatuszek; serdeczności.

Mażeno, o! jak czuć, to pokaże się lada moment; pozdrowienia serdeczne ślę.

Wkraju, słońce ma magiczną moc, a przylaszczek coraz więcej, pewnie rosły sobie cichutko pod śniegiem; pozdrawiam.

Krzysiek Pogórski pisze...

Piękne te przylaszczki. U mnie jeszcze w pąkach. A jak Twoje pszczółki-murarki?

jolanda pisze...

Marysiu - może i mizerne te Twoje kwiatuszki, ale jakże Ci zazdroszczę. Na Mazurach śnieg, śnieg, śnieg, na drogach błoto, błoto, błoto.
Boćki są, żurawie drą się nad dalekim stawem stojąc na śnieżnym wzniesieniu - będzie wiosna, ale póki co pszczoły w ulach.

Promyki mazurskiego słoneczka Ci przesyłam.

PS. Ja też maluję, a jaki bajzel mi się przy tym zrobił, to szok.

grazyna pisze...

Te niebieskie to przylaszczki? chyba nie widzialam ich w moim zyciu...a taki ladny kolor niebieski maja..zaczyna byc kolorowo w Polsce a ja tutaj siedze...pozdrawiam serdecznie

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Krzyśku, u mnie kwitną na potęgę, rozsiały się po ogrodzie, czosnek niedźwiedzi już wystawił listki, gęsto, bo rozsiewa się z nasionek i poszerza obszar; muszę wyjąć kokony murarek z trzcinek, i to szybko, bo zrobiło się w miarę ciepło; pozdrawiam serdecznie.

Jolando, patrzyłam na te mazurskie zaspy, spore jeszcze, ale teraz już pójdzie szybko, błocko obeschnie, i kwiatki wyjrzą do słońca; w przerwach remontowych pracuję w ogrodzie, dalej tnę, wygrabiam i jeszcze sporo przede mną; serdeczności ślę.

Grażyno, aż miło patrzeć, jak niebieszczą się radośnie na tle tej szarzyzny; wracasz na lato do nas? pozdrawiam serdecznie.

Zofijanna pisze...

Odwzajemniam i pozdrawiam.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Zofijanno, i u mnie dojrzałam dziś ciemierniki; serdeczności.