czwartek, 26 marca 2020

W trzecim tygodniu ...

... wychynęliśmy z naszego akwarium na świat, który nie był już taki sam, i już chyba nie będzie.
Dlaczego z akwarium?


Tak już pozostało z poprzednich lat, że kiedy pokazuję akwarium, czyli temat zastępczy, to znaczy że męczy mnie choroba i muszę zostać w domu:-)


Dopadła nas ciężka grypa, takiej jeszcze nie doświadczyliśmy. Kiedy spojrzałam w lustro, popatrzyła na mnie blada twarz o podkrążonych oczach, zapadniętych policzkach, a pieczołowicie wyhodowana oponka gdzieś zniknęła, Powoli wracamy do świata żywych, najgorszy jest brak sił, ani czytać, ani pisać, ani chodzić gdzieś dalej, wybaczcie moją nieobecność na Waszych blogach.


O wędrówkach na razie można pomarzyć, co najwyżej pogrzać w słońcu stare kości na ławeczce przy ciepłej ścianie chatki.


Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za przyjazną obecność, pozostawione słowa, zdrowia przede wszystkim życzę i dużo optymizmu, wszystkiego dobrego, pa!

18 komentarzy:

agatek pisze...

Powrotu do sił życzę. Cieszę się, że zdrowie powraca. Śliczne zdjęcia :)








Agnes Agnieszka pisze...

Beautiful photos

Klarka Mrozek pisze...

dużo zdrowia, trzymajcie się!

Olga Jawor pisze...

Marysiu, dużo serdecznych myśli Tobie, Wam obojgu zasyłam!*

Piotr z Roztocza. pisze...

Świat na pewno nie będzie już taki sam,ale my ludzie,którzy potrafimy jeszcze normalnie myśleć,musimy powrócić do życia w zgodzie naturą w jak największym stopniu.Są jeszcze miejsca gdzie życie toczy normalnie,gdzie ludzie ze sobą rozmawiają,cieszą się i odwiedzają. Mi samemu może uda się już w tym roku zamieszkać już na stałe na Roztoczańskiej wsi. Pięć lat do emerytury jakoś minie,a póżniej niech będzie biedniej,ale spokojniej.Pozdrawiam serdecznie i dużo dużo zdrowia,słoneczka i pogody ducha życzę.Jakoś przetrwamy ten trudny czas.Pozdrawiam Piotr z Roztocza

Zielonapirania pisze...

Mario, tak mi przykro, ale jednocześnie cieszę się, że wróciliście obydwoje do zdrowia. Jestem cichą czytaczką Twojego bloga już od lat i wiem, że jeszcze wieloma Waszymi wycieczkami się zachwycę:)
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i do ulubionych zajęć.

Aleksandra I. pisze...

Przede wszystkim zdrowia i sił życzę. Znam ten ból bo sama z końcem lutego borykałam się z chorobą. A teraz z zamknięciem w domu. Przyszły trudniejsze chwile. Nie damy się wyzdrowiejemy i będzie dobrze. Pozdrawiam ciepło.

wkraj pisze...

Dużo zdrowia i szybkiego powrotu do sił. U nas też była paskudna grypa końcem lutego a i rok zaczął się chorobami jakby zapowiedź tego co się dzieje. Za oknem wiosna coraz bardziej rozkwita a tu przymusowe siedzenie, dobrze, że jest ogród. Pozdrawiam ciepło :)

grazyna pisze...

No to mocno Cie dopadlo..dluga grypa ale dobrze, ze juz z niej wychodzisz a sily powroca. Wyglada na to, ze jestes w chatce, wiec z dala od szalejacego koronawirusa. Pilnuj sie i odpoczywaj, slonkowiosenne łap i wszystko bedzie dobrze. Sciskam

Krzysztof Gdula pisze...

Już miałem pisać do Ciebie, tak długo milczałaś.
Jesteś babcią, jak ja jestem dziadkiem, ale niewiele jesteś starsza od mojego syna, więc nie mów, proszę, o starości. O niej porozmawiamy za 20 lat, gdy wspominać będziemy obecny wirusowy czas.

Jola Loyal pisze...

Zdrowia!!!Zdrowia!!!Zdrowia!!!

Bozena pisze...

Marysiu, przykro, że tak się rozchorowałaś. Te wiosenne grypki są strasznie zjadliwe i dają człowiekowi popalić. Wiem coś o tym, bo przez ostatnie lata często zaczynałam chorować pod koniec lutego i trzymało mnie aż do początku kwietnia. Choroba wysysa siły i chęć do życia, jednak wierzę, że będzie coraz lepiej, a wiosenne słoneczko doda sił i nastroi Cię pozytywną energią.Życzę Tobie i rodzince szybkiego powrotu do zdrowia. Trzymajcie się z dala od innych wirusów. Pozdrawiam serdecznie :)

Ula pisze...

Czekam na Wasz powrót do "aktywnych" i dalsze wędrówki.

Trzymacie się

Ataner pisze...

Duzo zdrowka Marysiu, trzymajcie sie!

Anonimowy pisze...

Dała Pani głos, jakże mnie to cieszy. W prognozach widać cieplejsze dni, więc i wracanie do sił będzie łatwiejsze. Czasem się okazuje, że człowiek wiele może. Pani Mario, przetrzymała Pani najgorsze, więc tylko rychłej poprawy życzę, z czasem:
"... Jeszcze będzie przepięknie
Jeszcze będzie normalnie
Jeszcze będzie przepięknie aaa..."
I doczekamy kolejnych relacji. Wszystkiego dobrego Pani Mario, Alik

Kto chce szuka sposobu pisze...

Mario, mam nadzieję, że macie zapasy i nie musicie nigdzie wychodzić ze swoich włości, żeby osłabionym rekonwalescentom szybko siły wróciły!
Pozdrawiam serdecznie i wspieram serdeczną myślą.

krzyś pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Zdrowia kochana Pani Mario! Bez Pani czegos brakuje. Nikt tak pieknie nie potrafi opowiadac. Mam nadzieje ze najgorsze juz za Pania!