Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osada Kresowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osada Kresowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 sierpnia 2021

Żółta inwazja ... kresowe klimaty ...

 Troszkę spóźniłam się na kwitnienie rudbekii, większość została wykoszona, ale i zostało coś dla mnie. Najładniejsze żółte łany można obserwować na Chwaniowie, to roślina silnie inwazyjna, wypierająca rodzime gatunki i jak wiele jej podobnych to uciekinier z ogrodów. Nie jest zupełnie bezużyteczna, miododajna, przyciąga mnóstwo owadów, no i co tu dużo gadać, cieszy oko:-)



Pisałam niedawno o nowej inwestycji w Wańkowej, będzie , a właściwie już stoi wyciąg narciarski, buduje się zaplecze gastronomiczne i całe zagospodarowanie. Kto wie, czy nie ruszy już tej zimy, alternatywa dla Gromadzynia, Laworty, a także Arłamowa.



Włócząc się drogami bocznymi znajdujemy i takie "kwiatki". Nie umniejszam funkcjonalności tych domków pod wynajem dla turystów, stłoczonych na niewielkiej skarpie, ale szkoda tak ładnego krajobrazu. O gustach się nie dyskutuje, mnie podoba się zatrzymanie klimatu tego terenu w drewnie, kamieniu, w starej chacie, inni lubią tak.



W niedzielę zabraliśmy babcię na Festiwal Kresowego Dziedzictwa do Baszni Dolnej. To jej bliskie tereny, urodziła się niedaleko w przysiółku Radruża, bliska rodzina mieszkała w tej właśnie Baszni. Mnóstwo straganów z przeróżnym jedzeniem, wesołe babeczki z kół gospodyń wiejskich, pachnie dym z przenośnych wędzarni, można kupić to i owo, choć ceny czasami wariackie:-) Ale jarmark, to jarmark, naród grosza nie żałuje, wszyscy noszą pudełka z zakupionymi wyrobami, siorbią z miseczek jedzenie, pogryzają kromki ze smalcem i kiszonym ogórkiem. Są lokalne wyroby z winnic, browarów, gliniane gary z bigosem, lady pełne pachnących wędzonek, miody, proziaki, moskole i co tam jeszcze kto wymyślił. Stragany z rękodziełem, rzeźbiarze, ciekawostki dla dzieci ... każdy coś znajdzie dla siebie.






Ze sceny przygrywała muzyka, ludowe zespoły wabiły tańcem, śpiewem i kolorowymi strojami.




Na jednym ze straganów z książkami zainteresowaliśmy się albumem Arkadiusza Andrejkowa, którego deskale i murale cieszą się coraz większa popularnością. Świeżutka sprawa, można nawet iść do artysty po podpis, jak nas uświadomiła miła dziewczyna. O! tam maluje, na tej ścianie ... obejrzeliśmy się, rzeczywiście, powstawał nowy deskal.





Ponieważ praca twórcza zajmowała sporo czasu, nie dotrwaliśmy do końca, zdjęcia poniżej pożyczyłam ze strony Kresowej Osady z Baszni Dolnej. Oto efekt końcowy.



W osobnym budynku wystawa szkła kryształowego z manufaktury z pobliskiej Huty Kryształowej, gdzie ostatnio wąchaliśmy lipy:-)  kandelabry, pająki, ozdobnie rżnięte szkło użytkowe, które królowało na magnackich czy ziemiańskich stołach.


W miejscowości pozostał tylko budynek gorzelni, po hucie nie ma śladu, a na terenach podworskich jak zwykle gospodaruje PGR.








Obejrzeliśmy wszystko, co się tylko dało, spędziliśmy ponad godzinę na wykładzie pana Tomasza Kuby Kozłowskiego z Domu Spotkań z Historią, który ciekawie opowiadał o targach wschodnich we Lwowie w latach 1920-1938. W Przemyślu czeka jeszcze w Muzeum Ziemi Przemyskiej do końca sierpnia wystawa o uzdrowiskach, zebranych przez niego artefaktach i materiałach, o leczniczej wodzie Naftusi, a więc Truskawiec, Morszyn, Niemirów, Lubień i Szkło ... i zachciało nam się pojechać na Ukrainę, tak na dzień-dwa.


Na straganach zakupiliśmy kiszkę ziemniaczaną oraz moskole, w sam raz na kolację:-). Jeszcze gdzieś tam  pobrzmiewał głos gwiazdy kulinarnej, pani Weroniki Marczuk, która gotowała barszcz ukraiński. Wieczorem koncert zespołu Pectus i Witek Muzyk Ulicy., my już nie czekaliśmy ... czas wracać do domu.

Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za odwiedziny, pozostawione słowo, wszystkiego dobrego, pa!