Zdarzyło nam się być wczesnym rankiem w Przemyślu, a przechodząc przez rynek zobaczyliśmy otwarte dźwierza pod schodami wejściowymi do kościoła i plakat o międzynarodowym konkursie szopek.
Wystawa była dopiero przygotowywana dla zwiedzających, a nam udało się wejść, zobaczyć bez tłumów, a sympatyczny pan chętnie opowiedział o szopkach.
Zdjęcia na szybko ...
Na ostatnim zdjęciu bardzo zmyślna szopka w kształcie gwiazdy, jej ramiona z figurkami postaci różnych narodowości obracają się, w samym centrum Maryjka z Dzieciątkiem ... patrzymy, a ona kołysze w ramionach Dzieciątko:-)
Powyżej bardzo oszczędna w formie szopka, z deski wycięte postacie ludzkie, Józef, Maryja i Jezusik.
Szopki wykonano z różnych materiałów, dziergane, rzeźbione, szkliwione i wypalane w piecu, ekologiczne z mchu, gałązek i patyczków, z liści kukurydzy oblepianej białą masą, że potem wyglądają jak koronki ... nawet jest św. Franciszek z ptaszkami, a pod nim klatka przygotowana dla papugi, która jest zabierana na noc przez właściciela.
Osobiście nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań i zawsze żal mi żywych stworzeń w szopkach przykościelnych, bo są narażane na dodatkowy stres, zabrane ze swoich środowisk, ludzie zachowują się różnie, karmią ... nie odwiedzam żywych szopek.
A wracając do wystawy ... ogrom pracy, wykorzystany przeróżny materiał, właściwie to każda szopka powinna być nagrodzona:-)
Chatka też przystrojona na święta.
W klamociarni wygrzebaliśmy taki drewniany akcent świąteczny, przestrzenna drewniana scenka rodzajowa z choinkami, ze światełkami rozświetla mrok.
Pogoda nie nastraja optymistycznie, leje mocno już drugi dzień, psie i kocie łapy ubłocone po pachy, Jasiek z Tosią intensywnie pomagają w przygotowaniach świątecznych, co przydaje im dodatkowych emocji i ciepła w sercu:-)
Jeszcze kilka pogórzańskich zdjęć sprzed "pory deszczowej":-)
Wszystkiego dobrego w ten nadchodzący Czas, pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za odwiedziny, pa!