Spotykamy się w starej, wiejskiej szkole, która służy teraz za świetlicę, jeszcze przedtem był tu sklep ... siedzimy w dawnej klasie, w piecu napalone, a w pomieszczeniu obok, gdzie kiedyś mieszkała nauczycielka, urządzona sprytnie kuchnia.
Mieszkańcy powolutku dorabiają się z mizernych funduszy sołeckich a to nowych naczyń, garnków, kuchni gazowej, jakieś mebelki, doraźne remonty ... latem ktoś wpadnie pokosić trawę wokół, drzewa przywiozą do napalenia w piecu ... i snują się opowieści, na które ja ciekawie nadstawiam ucha.
Niektóre jakby żywcem przeniesione z "Konopielki", obrazowe, okraszone dowcipem, siedzący wspominają wesoło, jak tu, w tym pomieszczeniu siedziały dwie młodsze klasy, potem trzeba było zbiegać do Huwnik i wracać pod górę do domu ... kto tam myślał o jakimś dowożeniu dzieci do szkoły ...
Łatwiej było tym, mieszkającym na górze, a siedząca obok mnie Marysia mieszkała aż za naszym potokiem, więc trzeba było wdrapać się najpierw na górę, żeby potem zejść do szkoły, i na powrocie to samo przecież ...
Z tych spotkań dowiadujemy się różnych ciekawostek o naszej wioseczce, poszczególne rejony mają swoje nazwy ... wreszcie zajarzyłam, że nasze łąki "zapotoczne" to Horodżenne, a malutki potoczek, który wypływa gdzieś w lasach Biała albo Zabiała za górną wsią to "Poticzek" ... przecina potem drogę koło kaplicy Tyszkowskich i wpada do Wiaru ... taki niepozorny, a ile szkód latem poczynił mieszkańcom Huwnik ...
Z Huwnik poprowadzona jest ścieżka dydaktyczna nazwana "Bohynie", przechodzi przez miejsca historyczne, pokazuje osobliwości przyrodnicze natury ożywionej i nieożywionej, bardzo ciekawie opisuje to wszystko, jak zwykle, Krzysiek Pogórski, wielki miłośnik Pogórza, który zna je pewnie od podszewki ...http://napogorzu.blogspot.com/2012/06/bohynie-albo-wyprawa-na-dzikie-baby.html
Ale i tu okazuje się, że miejscowi tak nazywają las ponad Huwnikami a naszą wioseczką, więc nazwa nie wzięła się znikąd ... jak woziliśmy drzewo na Bohyniach ... albo " jak chodziłam za głęboki potok" ... od razu wszyscy wiedzą, gdzie to jest ...
Ciekawie wsłuchiwałam się w opowieści o Paportnie, wysiedlonej wsi, którą przecięła granica ... o głębokich studniach, że alei grabowej już nie ma, bo została wycięta ... gospodarował tam PGR z Leszczyn, a drewniana cerkiew z 1888 roku została przeznaczona na magazyn ...
![]() |
| zdjęcie Radosław Bakalus |
Tak samo z drewnianym folwarkiem w naszej wsi, przyjechali z Huwnik, z jakiejś spółdzielni czy coś podobnego, zburzyli, rozebrali i teraz pozostała tylko nazwa ... można usłyszeć - mieszkamy na "folwarku" ... chciałabym zobaczyć kiedyś stare zdjęcia, może zachowały się u kogoś ...
Nie poznaliśmy jeszcze terenów z drugiej strony wsi, udało nam się z Jankiem odwiedzić kiedyś stare grodzisko prawie nad Aksmanicami, gdzie bardzo ładnie zachowane są wały ziemne, i miejsca po upowskich bunkrach, gdzie ponoć był szpital ...a przed nami ścieżka "Bohynie", a zwłaszcza koryto "Poticzka", gdzie są interesujące ściany skalne ... pora dobra, błoto zamarznięte, można iść, tylko nie wiem, co dzieje się z tym czasem, zamiast zwalniać, płynie jakby szybciej ...
Niedzielne Pogórze pobielone, ale tylko wierzchołkami, bo chmury nie opuszczają nas ...mróz scina wilgoć i osadza na drzewach ... do dziś pewnie śladu nie ma z tych malowniczych koronek, mroźny wicher otrząsł wszystko ...
A zdjęcia i z Kalwarii, i Szybenica załapała się w obiektyw, i znana Wam już kapliczka z widokiem ... nie, Kopystańki prawie nie było widać, cała otulona w mroźnym oparze ...
Zaczęłam dokarmiać ptaki, i w domu, i na Pogórzu, skąd wzięła się ich taka ogromna ilość? zapamiętały miejsce z zeszłej zimy? za to Jaśko wielce zainteresowany obserwacją ptaków, siedzi i patrzy, jak smyrgają do i z karmnika.
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za odwiedziny i dobre słowa, trzymajcie się ciepło w tym mroźnym wietrze, pa!








































+---+08.45.jpg)




