Pani w okienku jakiegoś biura podróży poinformowała nas, że do Świeradowa nie jeżdżą busiki, tylko najprawdziwsze autobusy komunikacji publicznej, i trzeba zobaczyć na rozkładzie jazdy ... tak, jedyny odjeżdża o 9.40, i choć to tylko 20 km, dla nas za późno.
A chcieliśmy podjechać wcześnie rano właśnie do Świeradowa, przejść górą ze Stogu z powrotem do Szklarskiej ... no cóż, trzeba było z lekka skorygować plany, pojechaliśmy autem i ze Stogu poszliśmy na Smrk, jak dwa lata temu ...
Pogoda wyklarowała się całkiem znośna, w porównaniu z mgłami karkonoskimi z poprzedniego dnia, chętnie skorzystaliśmy z kolejki i za chwilę już maszerowaliśmy raźno skalistą drogą. Trochę ludzi na szlaku, bo to sobota, ale o ileż mniej niż wczoraj, a raczej całkiem znośnie ...
Wokół poduchy borówczysk, słychać głosy jagodziarzy, to tutaj, to tam, co niektórzy odpoczywają w cieniu ... nie sposób nie skorzystać, skoro tuż przy ścieżce tyle fioletowych owocków ... fioletowe palce, usta, zęby ...
... przy szlaku całe mrowie motyli na rozkwitłych badylkach, także na wilgotnych kamieniach ścieżki, podfruwają co kawałek, aż człowiek boi się, że nadepnie ...
Pachnąco, pachną trawy, świerki, wiatr przynosi ciepłe tchnienie z nagrzanych łąk ... doszliśmy do pomnika poety, którego zdjęcie to chyba każdy posiada w swoim zbiorze, każdy, kto tamtędy wędrował ...
... a za chwilę wieża widokowa na Smrku ...
Tym razem odważyłam się bardzo, bo ostatnio lęk zatrzymał mnie na pierwszym tarasie ... nie patrz pod nogi, nie patrz pod nogi ... doszłam na ostatni taras, wiatr gwizdał w ażurowych podestach, cała konstrukcja leciutko drżała ... patrzyłam na cztery strony świata ... szkoda, że widoki trochę przymglone.
I tak patrząc na północ, czy to ze Stogu czy teraz, ze smrkowej wieży, miałam świadomość istnienia gdzieś tam, na pogórzu, licznych miejscowości, poznanych z zaprzyjaźnionych blogów ... Gierczyna, Rębiszowa, Przecznicy, Janic, Kłopotnicy, Mirska, gdzieś dalej Zapusta, a po drodze, w okolicach Jeleniej mignął mi drogowskaz do Jawora ...
Ech, gdyby tak mieć trochę więcej czasu, przewędrować na spokojnie tyle miejsc, a tu wszystko wyrywane, szybko, szybko, bo nie zdążymy ... jeszcze z godzinka snu, żeby nie podrzemywać wieczorem ... nie mamy urlopu jako takiego, jak zdarzy nam się tydzień na wymarzony, bałkański wyjazd, to wszystko ... i zazwyczaj każdy taki wypad to maraton i wyścig z czasem ...
A w sobotni wieczór na bazie już więcej ludzi, zjeżdżają z każdej strony, rozkładają się na placu przed estradą ... my pod swoje drzewko na uboczu, siedzimy tam każdego roku ...
Zespól o nieco kontrowersyjnej nazwie, Go i Rado wiedzą, w czym rzecz ...Zgórmysyny ...
... Bieguni ...
... Tomek Wachnowski ...
... Leonard Luter ...
Rozśpiewaliśmy się na wesoło w rytm "Piosenki o Marianie" ... to wielka przyjemność obserwować wykonawców na scenie, którzy bawią się tym, uśmiechają, łatwo nawiązują kontakt z publicznością ...
a płytę Leonarda kupiliśmy sobie na bieszczadzkim Rozsypańcu ... słuchamy, słuchamy ...
... zespół Bez Idola ...
... za chwilę wystąpiła z nimi Krystyna Lisiecka, o której wspominałam w poprzednim wpisie giełdowym ... ja cię! jakie głosisko ...
Kolej na zespół FART ... jesteśmy osłuchani z ich płytą, znamy piosenki ... doszła do zespołu urocza skrzypaczka ...
Niech struny niosą muzykę o życiu
O tym co nie da się zmazać z pamięci
O tym że wiemy że jeszcze jesteśmy
I jak da Bóg za rok też będziemy
...muzyko wierna, muzyko gniewna, ileż radości w tobie i łez
... ile ty musisz mieć w sobie piękna, by lody stopić z naszych serc ...
Zrobiło się już bardzo późno, bo prawie druga nad ranem w niedzielę, a my o szóstej mamy już wyjechać w drogę powrotną ... pożegnania, do zobaczenia za rok pod tym samym drzewem ...
Jeszcze odbiliśmy do Stróży, po gałązkę lipową, do okulizacji oczek, o czym pisałam Wam już wcześniej ...
Zdążyliśmy przed kolejkami na autostradzie przy punktach poboru opłat, włóczyliśmy się potem powoli do domu przez urokliwe pogórza ... Artambrozjo, jak przepięknie w Twojej okolicy ...
I jeszcze wczesnoporanna Szrenica w chmurze ...
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za odwiedziny, dobrego tygodnia, pa!